Zgorzkniały marzyciel czyli ja, Makowiec
Wiecie czemu przesiadłem się na Maki? Żeby mieć święty spokój z podkręcaniem, wirusami i całym tym nakręcającym się pędem za słupkami wydajności. I całkiem dobrze mi było w tym kokonie. Było, bo coś zaczyna pękać i powoli zdaję sobie sprawę, że trybiki w których czułem się tak dobrze, zaczynają coraz bardziej uwierać. Jesteśmy po „wielkiej” [...]
Czytaj dalej

10. cze, 2010 




Ostatnie komentarze