^
WWDC20

WWDC 2020: opinie redaktorów Mój Mac

Redakcja

24 czerwca 2020

Łapiemy oddech po ostatniej konferencji Apple. Bez wątpienia była to jedno z najciekawszych wydarzeń od lat. Zazwyczaj prezentacja z WWDC naświetlała kierunek, w którym Apple będzie iść w najbliższym roku, tak ostatnia konferencja naświetliła nam plany firmy na najbliższe lata. I będzie to prawdziwa rewolucja w świecie użytkowników sprzętu Apple. W redakcji Mój Mac mamy wiele przemyśleń odnośnie pokazanych nowości i właśnie nimi chcemy się z Wami dziś podzielić.

Opinie redaktorów Mój Mac o WWDC20

Mariusz Bugajski

Moim zdaniem konferencja WWDC 2020 to przede wszystkim wielkie pozytywne zaskoczenie. Przed konferencją zastanawiałem się w jaki sposób zostanie zrealizowana i tu pojawiło się u mnie pierwsze miłe zaskoczenie, ponieważ motyw przejścia pomiędzy konkretnymi osobami był dla mnie po prostu piękny.

W najnowszym iOS najbardziej spodobała mi się możliwość grupowania aplikacji oraz ich ukrywania. Ciekawie też zapowiadają się widgety do których jeszcze nie jestem w pełni przekonany.

W przypadku nowego iPadOSa spodobała mi się możliwość przeszukiwania urządzenia za pomocą wyszukiwarki podobnej do tej z macOSa. Do tego także odświeżony interfejs aplikacji Zdjęcia i Muzyka.

Nowa wersja macOSa to przede wszystkim porzucenie procesorów Intela na rzecz własnych, a także odświeżony wygląd, który upodabnia macOSa do iPadOSa. Przeglądam różne screeny z Big Sur i jestem pełen zachwytu tym jak będzie wyglądał najnowszy system dla komputerów Apple.

Moim zdaniem była to najlepsza konferencja Tima Cooka i mam nadzieje, że kolejne również będą mnie tak pozytywnie zaskakiwać.

Jakub Duś

Za nami kolejny software’owy keynote, który rozpoczął tygodniowy event Apple poświęcony developerom i programistom tworzących oprogramowanie na platformę Apple. 

Nie ukrywam, że nie skupiałem się na wszystkich częściach prezentacji z uwagi na to, że z pewnych systemów nie korzystam.

iOS. To dla mnie najważniejszy system operacyjny wśród wszystkich innych. Już podczas prezentacji miałem wrażenie, że w tym roku Apple skupi się na poprawie stabilności czy płynności działania systemu. Cieszę się, że Apple odświeżyło homescreen poprzez możliwość dodawania widżetów. Czy ten ficzer był niezbędny? Dla mnie nie, chociaż z pewnością powiało świeżością. App Library? Tego akurat nie kupuje. Po pierwsze uruchomienie tej funkcji wymaga przejścia na ostatni ekran. Po drugie system sam grupuje programy według własnego klucza, co dodatkowo może wydłużyć uruchomienie aplikacji, której w danym momencie szukamy. Czy jest to dla mnie potrzebne? Absolutnie nie. Być może osobom, które mają dużą ilość aplikacji będzie to bardziej przydatne. iOS 14 nie miał być systemem wprowadzającym rewolucję lecz ewolucję i dopieszczenie już istniejącego systemu w kolejne udogodnienia oraz poprawę tych, które tego potrzebowały. I ja to kupuje! 

iPadOS. To drugi w kolejności najważniejszy dla mnie system. Nie posiadam MacBooka i to iPad jest dla mnie komputerem. iPadOS 13 wprowadził rewolucyjną zmianę w obsłudze tabletu, czyli znany z PC wskaźnik. iPadOS 14 w moim odczuciu jest ostatnią wersją systemu wywodzącego się z iOS’a i kolejna iteracja może być mocno spokrewniona z MacOS. Skąd te wnioski? Choćby aplikacja Zdjęcia, która wyglądem mocno nawiązuje do jej desktopowego odpowiednika czy wywołanie menu szukania wprost zaczerpnięte z MacOS. Podczas keynote skupiono się na zaprezentowaniu rozbudowanej edycji odręcznego pisma oraz funkcji Scribble (niedostępnej w języku polskim). Oczywiście podobnie jak w iOS przebudowano ekran Siri oraz dodano kilka innych ficzerów tj. wysuwana belka informująca o przychodzącym połączeniu. Póki co wstrzymuje się z instalacją wersji beta iPadOS z przyczyn opisanych kilka linijek wyżej. Chociaż po prezentacji jestem pewien, że korzystanie z iPada będzie jeszcze bardziej przyjemne. 

tvOS. Jako świeżo upieczony posiadacz Apple TV 4K po raz pierwszy z zainteresowaniem śledziłem część prezentacji poświęconej temu systemowi. Największy zarzut do obecnej wersji tvOS 13 to iluzoryczna obsługa profili. Niby ta opcja jest ale w praktyce sprowadza się do możliwości sterowania Apple TV z iPhone / iPad osoby, której profil jest profilem dodatkowym. Liczyłem, że w tvOS 14 Apple wprowadzi profile znane z MacOS: z własnym homescreenem, własnymi aplikacjami i zdjęciami. Niestety nie tym razem. 

Podsumowanie. Czy jestem zadowolony? Tak! Czy podobała mi się nowa forma prezentacji? Jak najbardziej. Oglądało się to zdecydowanie lepiej niż klasyczną prezentacji live. Widać było luz prowadzących, dopracowany montaż i brak lekko przynudzających dem. 

Pozostaje nam czekać na kolejne wersje bet zaprezentowanych systemów, bo doświadczenie podpowiada, że finalne wersje lekko różnią się od tych zaprezentowanych podczas WWDC. 

No i niestety w dalszym ciągu czekamy na polską wersję Siri. Nadzieja ciągle się tli choć dzięki działaniom czeskich programistów i wsparciu naszych rodaków, możemy korzystać z Emmy! 

Maciek Winiarski

Poniedziałkową konferencję zdecydowanie zaliczyłbym do udanych. Oglądało się ją w sumie lepiej, niż taką tradycyjną. Poza nudną i przewidywalną przemową prezesa na bieżące tematy polityczno-społeczne w USA było wesoło, dynamicznie i na temat. 

Bety iOS i iPadOS zainstalowałem już pierwszego wieczoru i ogólnie jestem z nich zadowolony. Najbardziej cieszy mnie przebudowanie aplikacji Muzyka, szczególnie na iPadzie. W końcu po latach ktoś w Apple uznał, że okładka odtwarzanego albumu może być większa od znaczka pocztowego. Zmiany w Springboardzie również mnie cieszą, choć nie rozumiem, czemu nie ma ich także na iPadzie. 

Z minusów i rozczarowań na pewno wyróżnia się brak większych postępów w zakresie obsługi naszego pięknego języka. Dodanie słownika to nie jest niewiadomo jaki wyczyn. Nie przypadły mi do gustu także zmiany wizualne w macOS. Nowe ikony są w większości piękne inaczej, są także duże wątpliwości odnośnie czytelności interfejsu. 

Tak czy siak, była to najważniejsza prezentacja Apple od dobrych kilku lat i z całą pewnością będzie jako taka wspominana przez najbliższe kilka lat. 

Przemek Marczyński

Jedna rzecz totalnie mnie ujęła na tej prezentacji. Jak bardzo Apple ufa bezpieczeństwu swoich urządzeń. Dziś swobodnie płacimy telefonem, otwieramy nawet mieszkania domów przez inteligentne zamki z HomeKit. Apple jedna idzie jeszcze dalej pozwalając nam kontrolować dostęp do naszego auta. CarKey pozwoli otworzyć samochód i go uruchomić. Gdyby na tym pozostać pokiwałbym pewnie głową i powiedział „Wow”. Jednak w Apple poszli jeszcze dalej. Nasz samochód będziemy mogli na odległość, poprzez iMessage pożyczyć innej osobie. Właśnie to pełne zaufanie do bezpieczeństwa swoich rozwiązań najbardziej mnie uderzyło w głównej prezentacji WWDC. Przez to również ja wiem, że jeśli priorytetem firmy staje się ochrona mojej prywatności to nie muszę szukać innych rozwiązań. Technologia, które tak mocno łączą się z moim codziennym życiem jest wyjątkowo bezpieczna.

Artek Jopek

Hitem WWDC 2020 była dla mnie deklaracja przejścia Apple na własne procesory. Choć było to przepowiadane od lat, nie wierzyłem w tak szybkie odcięcie się od Intela. Procesory Apple rządzą w sprzęcie mobilnym i bywają szybsze od tych montowanych w komputerach. Wszystko super, ale jest kilka pytań. Najważniejsze z nich to przyszłość komputerów opartych na mocarnych wielordzeniowych procesorach Xeon. Czy Apple zdoła zaprojektować procesory mogące zdetronizować te jednostki? Pewne tak, tylko kiedy? Wiemy, że ARM celuje w ten segment rynku od dawna, ale na razie bez większych sukcesów. Czy za dwa lata zobaczymy Maca Pro z procesorem Apple, który zdetronizuje poprzednika z Intelem czy Xeon zostanie z nami na dużej. Mam nadzieję, że Apple nie zachwieje znów zaufania użytkowników profesjonalnych, tak mocno nadwyrężonego brakiem aktualizacji Maca Pro z 2013 roku.

Jaromir Kopp

Już miałem okazję cię wypowiadać, że to najlepsza konferencja od lat. Zwłaszcza jeżeli brać pod uwagę tylko te otwierające WWDC. Najważniejsze dla mnie jest potwierdzenie, że wbrew temu, co piszą i mówią tu i ówdzie, Maki nie tracą na ważności i macOS nie schodzi na drugi plan. Wręcz przeciwnie, nawet proporcje czasowe na tej konferencji, podczas które niemal połowę zajął macOS, to potwierdzają. Należy pamiętać, że system na komputery nie potrzebuje, a nawet nie powinien przechodzić co roku rewolucji. Ta jednak w tym roku następuje i to w dwóch sferach: wizualnej i technologicznej. Tą pierwszą zauważą wszyscy, a tą drugą mam nadzieję, że odczuje niewielki procent użytkowników. Nowy wygląd mi się podoba, a na zmianę architektury i pozbycie się ociężałego Intela, czekałem do przynajmniej 10 lat, a pisałem od tym od 5. To będzie już trzecia zmiana procesorów, odkąd używam komputerów Apple, więc nie mam wielkich obaw. Warto podkreślić wyjątkową jak na pierwszą deweloperską betę stabilność macOS 11 Big Sur.

Oczywiście inne systemy też przeszły modernizację. Tym razem największą iOS. Poza zmianami w wyglądzie, a w zasadzie dodaniem widżetów na ekran główny, reszta to kosmetyka. Jednak co chwila napotyka się na wspaniałe usprawnienia. Od Centrum sterowania, przez Skróty i automatyzację, „obraz w obrazie”, czyli namiastka multitaskingu, bo spore zmiany w HomeKit. iOS 14 jak na pierwszą betę działa również najlepiej od lat, choć na dzień dobry sprawił problemy z internetem w sieci komórkowej. Jakiś problem jest z protokołem ip6, a w zasadzie ip4.

tvOS zyskał głównie w oczach użytkowników HomeKit, więc wzbudził mój szczególny entuzjazm. Mamy w nim w końcu dostęp do kamer HomeKit i to wprost z odpowiednika Centrum sterowania. Co do jego stabilności też nie mogę powiedzieć złego słowa.Wracając jednak do wrażeń z samej konferencji. Moim zdaniem tak już powinno zostać zawsze. Brak widowni i aplauzu (choć nie na naszej stornie WWDC), zadrobiono przygotowaniem i płynnością przekazu oraz dynamiką. Bez biegania po scenie, bez uścisków i przekazywania pilota do prezentacji. Po prostu strumień konkretów przerywany dla złapania oddechu wypowiedziami Tima Cooka, którego od lat kilku nazywam „Siła spokoju”. A i podczas jego wystąpień nie bardzo można było znaleźć czas, aby sięgnąć po leżącą na podłodze „opadniętą” szczękę. I jak już wyżej wspominałem, profesjonalizm prezentacji nie dobiegał od jakości, podkreślam pierwszych, deweloperskich bet. Oby tak dalej!

Redakcja

Tworzymy dla Ciebie serwis Mój Mac. Strona z informacjami o Apple i technologii. Opinie, recenzje i testy. Wszystko, co chcesz wiedzieć o świecie nadgryzionych jabłek.
Komentarze (0)
L

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.