Wybierz Strona

Adobe się przeliczyło, co do Photoshopa dla iPada

Adobe się przeliczyło, co do Photoshopa dla iPada

  • 4
  • 21.10.2019
Jaromir Kopp

Zapowiedziany i zademonstrowany rok temu podczas konferencji Apple Photoshop dla iPada stał się pewną, choć oczekiwaną sensacją. Wiadome było, że Adobe musi wykonać jakieś ruchy, bo konkurencja oferuje nie dość, że w niższej cenie i to bez abonamentu, to bardzo dobre narzędzia dla iPada, których możliwości pomału zbliżają się do Photoshopa, a czasem je przewyższają.

iPad Pro wymaga „pro” narzędzi

Prezentacja Photoshopa pracującego na iPadzie Pro z setkami warstw rok temu wywołała spory zamęt. Adobe obiecał, że produkt będzie dostępny w przyszłym, czyli w tym roku. Jak widać, czasu pozostało niewiele.

Aplikacja była określana przez Adobe i Apple jako „prawdziwy” lub „pełny” Photoshop. Warto przypomnieć, że nie tylko potrzeba sprostania konkurencji na iPadach, ale i przejście Apple w macOS z OpenGL 2.0. na Metal miała wpływ na plany Adobe. Przygotowany kod zgodny z Metal bardzo łatwo przenieść na iOS (i odwrotnie). Oczywiście to tylko część z ogromnego Photoshopa, ale praca przy adaptacji środowiska Metal może być wykorzystana podwójnie.

Od początku tego roku Adobe testuje Photoshopa dla iPada pod kryptonimem Rocket wraz z małą grupą beta testerów. Uczestnicy testów powiedzieli Bloomberg News, że wersje beta nie zawierają kilku podstawowych funkcji Photoshopa desktopowego, które jednak prawdopodobnie będą częścią wydania publicznego. Skarżyli się na mniej zaawansowane lub brakujące funkcje związane z podstawowymi możliwościami, takimi jak filtry, narzędzie pióra i niestandardowe biblioteki pędzli, rysowanie wektorowe, przestrzenie kolorów, edycja RAW, inteligentne obiekty, style warstw i niektóre opcje tworzenia maski. Ich rozczarowanie tymi ograniczeniami wynika z ugruntowanej reputacji Photoshopa jako przodującego profesjonalnego programu do edycji zdjęć na komputerze oraz z obietnic Adobe, że na iPadzie będzie dostępny „pełny” Photoshop.

Jednak Scott Belsky, dyrektor ds. Produktu w dziale Creative Cloud firmy Adobe twierdzi, że zestaw funkcji w becie nie będzie ostateczną wersją dla konsumentów. Podczas premiery będzie brakować Photoshopowi dla iPada niektórych znanych funkcji, ale będą one szybko dostarczane wraz z aktualizacjami. Scott powiedział: „Uruchomienie każdej funkcji gromadzonej przez Photoshopa w ciągu 25 lat pierwszego dnia na iPadzie, nie najlepiej służyłoby naszym klientom i ich potrzebom”.

Adobe zorganizuje coroczną konferencję „Max” na początku listopada w Los Angeles i bardzo prawdopodobne, że zaprezentuje w Photoshopie na iPada właśnie w tym czasie. Z jakim zestawem funkcji, to się jeszcze okaże.

O autorze

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii, wyczulony na potrzeby osób niepełnosprawnych i starszych. Tworzy w języku Swift aplikacje na platformy macOS, iOS, tvOS oraz systemy bazodanowe FileMaker. Prowadzi zajęcia z programowania dla dzieci i młodzieży. Autor książki o serwerach NAS „Mój QNAP”. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.

4 komentarze

  1. Krzysztof

    Pracując codziennie na Adobe CC (InDesign, Illustrator, Photoshop, Acrobat) mam wrażenie że programiści odpowiedzialni za te aplikacje to wrogie sobie obozy. Tak już jest z roku na rok coraz lepiej, ale chociażby taki drobiazg jak skróty klawiszowe mogliby ujednolicić.

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp

      Zwłaszcza, że są to już programy ze stajni„ Adobe”, a nie pozostałości po Macromedia. Chyba, że programistów od FreeHanda przydzielili do Illustratora i oni się z Photoshopowami zwalczają

      Odpowiedz
    • pawlak

      Niestety to jest dramat jeżeli chodzi o spójną obsługę. Jest jak piszesz, najprawdopodobniej każdy program powstawał w innym zespole, poza tym Adobe wchłaniało mniejsze firmy a nawet całkiem spore jak np. Macromedia która stworzyła a Flash i Dreamweavera.
      Przeskok z jednego programu np. Indesign do Illustratora czy Photoshopa wymaga uczenia się od podstaw.

      Wzorem do naśladowania jest Serif ze swoim pakietem Designer, Photo i Publisher. To co zrobili w kwestii współpracy 3 programów czyli Studio Link to prawdziwy Game Changer. Adobe ze swoim bałaganem nie przygotuje takiej wymiany danych między aplikacjami przez kolejną dekadę.

      Odpowiedz
      • Sebastian

        Mam tylko Photo i Designera, nie wiem jeszcze czy do Studio Link nie są aby wymagane wszystkie 3?

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się

i otrzymuj darmowy magazyn

Witaj w gronie czytelników. Dziękujemy!