O tym, że kopie trzeba robić, nie muszę Wam przypominać… prawda? Sposobów na zadbanie o bezpieczeństwo naszych danych jest wiele. Jednak najwygodniejszym dla większości z nas jest to dostarczane od 11 lat wraz z systemem, czyli Time Machine. Jakie tajemnice skrywa Time Machine, które muszę przyznać, uratowało moje 4 litery już ponad 6 razy, można poznać za pomocą prostego i darmowego programu: T2M2.

Time Machine po prostu działa

Wystarczy jakiś dysk zewnętrzny lub lepszy dysk sieciowy i kilka chwil na konfigurację, która zazwyczaj ogranicza się do włączenia szyfrowania archiwów i… już działa.

Co prawda wykonanie pierwszej kopia może trwać kilkanaście godzin, ale nawet jeżeli zostanie przerwana, to kolejne podejście nie zaczyna się od nowa. Potem Time Machine już po prostu działa, a zazwyczaj jedyną oznaką jego pracy jest zmiana wyglądu ikony na pasku menu oraz postukiwanie dysku zewnętrznego przeznaczonego na kopie, który zazwyczaj jeszcze jest mechaniczny.

Jednak czasem możemy mieć ochotę sprawdzić ile danych i kiedy zostało skopiowanych (kopie są przyrostowe), na jakie dyski i czy obyło się bez przeszkód. Może się też zdarzyć, choć mi nigdy przez 11 lat się to nie przytrafiło, że pojawią się większe problemy. Ręczna diagnoza może być bardzo skomplikowana.

T2M2 (TheTimeMachineMechanic)

Na szczęście pojawiło się narzędzie, które przeanalizuje za nas logi Time Machine i pokaże rezultat w bardziej strawnej postaci.

Program T2M2 (TheTimeMachineMechanic) można za darmo pobrać ze strony eclecticlight.co.

Jeżeli potrzebujesz kopii bootowalnej, czyli takiej, której można uruchomić komputer bez odtwarzania, to polecam program SuperDuper.

Pisząc „4 litery” w pierwszym akapicie, miałem na myśli nazwisko.

Może Cię zainteresować: