To, że tablety przejmą rolę komputerów, jest niemal pewne. W końcu przewidziano to już w Star Trek! Jednak każdy produkt rozkwita, gdy nadejdzie „jego czas”. Jakie są konsekwencje wyprzedzenia epoki, wiemy po pierwszym tablecie Apple: Newton MessagePad. Na szczęście iPad jest już gotowy na nadchodzący boom tabletów i cały czas jest w awangardzie.

Spadki, które są wzrostami

Przez ostatnich kilka kwartałów zazwyczaj obserwowaliśmy spadek sprzedaży iPadów. Jednak gdy się zestawi to ze sprzedażą innych tabletów, to iPad wychodzi na tym tle korzystnie. Po prostu innym „spada bardziej”.

Sytuacja utrzymała się i w ostatnim kwartale, zwłaszcza że iPad odnotował minimalny 1% wzrost. Cały rynek tabletów skurczył się o 6%. To kolejny rok, gdy iPad odrabia straty i zwiększa udział w rynku.

iPad zwiększa udział w rynku

  • 2012: 47,2%
  • 2013: 28,3%
  • 2014: 25,3%
  • 2015: 21,5%
  • 2016: 21,3%
  • 2017: 26,1%
  • 2018: 28,2%

Dane i tabela przedstawiająca udział w rynku iPadów: macrumors.com

Po początkowym sukcesie, przez kilka lat udział Apple w rynku „płaskich komputerów” był podżerany przez tanie androidowe produkty tabletopodobne. Jednak większość klientów przekonała się, że tablety androidowe nie mogą zastąpić komputera. Są po prostu „rozwałkowanymi” smarfonami z Androidem. Odziedziczyły wszystkie ich wady, dodając brak dostosowanego oprogramowania i akcesoriów. Oferują w zamian jedynie i to nie zawsze niższą cenę.

Pewną konkurencję próbuje stworzyć Microsoft za pomocą linii Surface. Jednak taka hybryda nie sprawdza się w praktyce i choć ma zagorzałych fanów, to dla większości użytkowników ma więcej wad niż zalet. Jednymi z wad są: wygórowana cena i na siłę dostosowany system. Nawet nowość Surface Go wypada drożej od najtańszego iPada, a próba rozbudowania go o klawiaturę jeszcze bardziej pogarsza proporcje. Do tego sytuacji nie poprawia „komputerowy” system Windows.

Wielcy już wiedzą

Kolejny raz przypomnę, że sukces tabletów jako urządzeń mobilnych, zawczasu chcą wykorzystać potentaci na rynku IT: IBM, GE, SAP, CISCO i wielu innych. Od kilku lat dostosowują API swoich systemów i wydają coraz więcej aplikacji właśnie na iOS Apple ze szczególnym uwzględnieniem wersji na iPady. To nie jest dobra wróżba dla Windowsa, jako całość i dla tabletów „nie od Apple”.

Tani i drogi

W marcu miłym zaskoczeniem była premiera taniego iPada z obsługą rysika. Nie dość, że jest znacznie wydajniejszy, to jeszcze jego polska cena została lekko obniżona (a amerykańska utrzymana). To on podratował sprzedaż tabletów Apple w 2 kwartale, choć spowodował trochę mniejszy dochód w tym segmencie.

Teraz czas na aktualizację iPad Pro. Już wiemy, że będzie to „tłusta” aktualizacja. Choć to chyba nie jest odpowiednie słowo. Sam iPad Pro będzie miał mniejsze rozmiary, przy najpewniej większych ekranach, a to za sprawą braku klawisza Home i zastosowania minimalnych ramek. Będzie miał szybsze procesory, więcej pamięci RAM, Face ID i zapewne kilka innych niespodzianek. Na pewno przełoży się to na wzrost sprzedaży i udziału w rynku.

Adobe dobije Surface?

Przypomnę, że Adobe już oficjalnie zapowiedziało przygotowanie pełnych wersji swoich flagowych aplikacji, począwszy do Photoshopa, właśnie na iPady. Idę o zakład, że będą one działać sprawniej, szybciej i wygodniej niż ich wersje uruchamiane na Surface nawet Pro.

Tak jak pisałem niedawno, komputery nie znikną z rynku, ale będzie ich w domach i firmach coraz mniej. iPad jest już gotowy na tę zmianę warty.

Zdjęcia tabletu ze Star Trek: memory-alpha.wikia.com

Newton messagepad

Może Cię zainteresować: