^
Koniec AirPort, Apple rezygnuje z produkcji własnego sprzętu sieciowego

Wi-Fi: porzucony temat, czy może Apple coś knuje?

Jaromir Kopp

26 czerwca 2018

Jak w wielu technologiach w Wi-Fi Apple również był pionierem. Oczywiście nie „wynalazcą”, ale firmą, która przyczyniła się do rozpowszechnienia sieci bezprzewodowych. Jednak niedawno dowiedzieliśmy się o zaprzestaniu produkcji urządzeń AirPort, czy to już koniec?

AirPort wygoda przede wszystkim

Nigdy nie byłem fanem urządzeń Wi-Fi od Apple. Początkowo z racji ich ceny musiałem zadowalać się punktami dostępowymi „podłej maści”. Później z powodu specyfiki, musiałem używać urządzeń o znacznie większych możliwościach. Jednak zawsze doceniałem prostą konfigurację i sprawne działanie stacji i routerów AirPort. Nadal mają one rzesze zadowolonych użytkowników, a niektóre ich funkcje są wciąż dość trudne do zastąpienia. Chodzi tu o AirPlay w AirPort Express i o Time Capsule.

Apple ogłasza: koniec z AirPort

Dwa miesiące temu pisałem o oficjalnym zakończeniu produkcji urządzeń z serii AirPort. Ta decyzja zasmuciła wielu moich znajomych i oczywiście innych użytkowników routerów i stacji bazowych od Apple. Część z nich zadeklarowała, że zakupi kilka AirPort „na zapas”.

Czy to rzeczywiście koniec?

Sporo wątpliwości wprowadziło pojawienie się obsługi urządzeń zgodnych z AirPlay (2) w HomeKit. Nie tak dawno opisywałem moje odkrycie w kodzie macOS 10.14 Mojave. Obecni użytkownicy AirPort Express i bet nowych systemów, są „nękani” komunikatami o konieczności przeprowadzania aktualizacji ich urządzeń, aby można je było dodać do HomeKit. Apple chyba by nie marnował energii na zabawy w kotka i myszkę, gdyby nie planował jakiejś próby reanimacji AP Express? Tak czy siak, coś się za tym kryje.
Wielu ekspertów narzeka na decyzję Apple, określając ją jako zmarnowanie szansy na budowę własnego „huba” sieciowego, który mógłby bezpośrednio przejąć rolę m.in. Centrum akcesoriów HomeKit od Apple TV, iPada, czy HomePoda. Nawet Apple zdaje sobie sprawę, że nie każdy będzie chciał (a teraz nawet nie może) używać HomePoda w tej roli.
Kolejna ważna poszlaka to zaangażowanie Apple w działania na rzecz sieci pracujących w wolnych pasmach i posiadanie sporego portfolio patentów w dziedzinie łączności. Niedawno opisywałem sposób, w jaki firma chce chronić używane przez Wi-Fi pasmo 5 GHz przed ingerencją „telekomów”. Kilka dni temu Enterprise Wireless Alliance, do którego należy Apple, wstawiło się w FCC przeciw dopuszczeniu telekomów do pasma 6 GHz.
Kolejna przesłanka to spore zaangażowanie we własne układy łączności w tym Wi-Fi. Co prawda „klienckie”, ale przecież nie wiemy, nad czym jeszcze Apple pracuje w tajnych laboratoriach. Są też inne dość mgliste poszlaki.
A! Jeszcze jedna ważna rzecz. Nowe możliwości. Apple lubiło zawsze mieć coś „sieciowego” gotowe na premiery pionierskich technologii, a teraz sporo się dzieje w sieciach bezprzewodowych. Choćby WPA3, które masowo ma się pojawić na początku przyszłego roku, a wiemy, jak bezpieczeństwo jest ważne dla Apple. Szybsze od 802.11ac standardy już są w produkcji, choć na razie „śladowo”.

Na troje babka wróżyła.

Może się okazać, że te wszystkie poszlaki do niczego nie prowadzą. Czasy, kiedy Apple produkowało „wszystko” od 50 modeli komputerów, przez tablety, drukarki, skanery, okablowanie sieciowe, serwery i aparaty cyfrowe, minął. Przez jakiś czas firma bardzo zawęziła ofertę, ale pod rządami Tima Cooka znów pojawia się sporo urządzeń.
Jest szansa, że Apple wykorzysta swój potencjał i okazję związaną z rozwojem HomeKit i nowych technologii sieciowych, tworząc coś nie tylko dla domowego użytkownika. Wielu z nas przywitałoby entuzjastycznie kolejne wcielenia AirPort.
Trzecia możliwość to alians z jakimś wielkim producentem sprzętu sieciowego. Np. taki CISCO. Apple od kilku lat ściśle z nim współpracuje. CISCO oferuje jeden z lepszych systemów MDM do zarządzania i nadzoru flotą urządzeń Apple, a sprzęty sieciowe tej firmy mają funkcję pierwszeństwa dla ruchu sieciowego z urządzeń Apple. Serio.
Apple ma w CISCO pierwszeństwo
A! Jednak przyszła mi do głowy czwarta wróżba, która nie koliduje z poprzednimi. Apple zaproponuje samo lub z inną firmą, jakieś nowe usługi związane z sieciami i to być może również dla biznesu.
Obstawiam, że dowiemy się czegoś jeszcze tego lata kalendarzowego i że będzie to raczej miła wiadomość.

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (4)
L

4 komentarze

  1. Paweł Nyczaj

    Jak dla mnie punkty dostępowe nieuchronnie pójdą w kierunku sprzętu ze skanerem wirusów w chmurze i określoną liczbą licencji oprogramowania Internet Security dla użytkowników. Wynika to z tego, że sporo urządzeń typu smart TV, drukarki, IoT nie ma wbudowanego lub możliwego do zainstalowania antywirusa. Ja używam rutera F-Secure Sense kupionego jeszcze w preorderze już prawie 2 lata temu. Daje on ochronę całej sieci, więc wyłączyłem WiFi w Funboxie 2 od Orange. Do tego mam aplikację Sense na Macu, iPhone i PC. Gdybym pojechał z Macbookiem poza dom, czyli poza sieć rputera Sense, to ochronę daje aplikacja Sense. Dlatego uważam, że Apple chcąc wrócić do branży sieciowej musiałoby zaoferować sprzęt chroniący IoT i obsługujący sieci Easy Mesh. Z kolei nowy TimeCapsule musiałby obsługiwać także PC i Androida i oferować większy dysk 2,5 cala, a nawet opcję RAID

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp

      Jak widać na załączonych obrazkach, Apple nic nie musi. To inni muszą (aby się liczyć) obsługiwać Apple. Patrz HomePod i lepszy przykład Apple Watch. Dla wielu osób brak wsparcia (choć nie mówię, że tak będzie), dla innych platform jest zaletą. Mniej zagrożeń po prostu.

      Odpowiedz
  2. Paweł Nyczaj

    Wspomniany wyżej F-Secure Sense jest zarządzany apką na Androida lub iOS, a z interfejsu WWW można pobrać jedynie aplikację antywirusową dla PC lub Mac. Za router z roczną subskrypcją płaci się 199 EUR. Potem płaci się subskrypcję o ile pamiętam 99 EUR rocznie. To daje ochronę wszystkich urządzeń podłączonych do routera. Teoretycznie chroniony jest podłączony do rutera PC lub Mac bez zainstalowanej aplikacji F-Secure Sense, ale nie zdecydowałbym się na rezygnację z tradycyjnej apki internet security. Router ma fajny design i wyświetla godzinę. Tu jest szczegółowy test tego sprzętu https://avlab.pl/pl/f-secure-sense-mocne-strony-routera-ktory-przez-dwa-tygodnie-zabezpieczal-nasza-siec-wi-fi

    Odpowiedz
  3. snake

    Dzięki za ciekawy wpis. Wczoraj pobiegłem do jednego z autoryzowanych sprzedawców po ostatnie dwie sztuki Airport Time Capsule, udało mi się kupić 2 i 3T 🙂 Teraz zastanawiam się jak je wykorzystać z Apple TV i HomeKit + Philips Hue.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.