Niedawno pisałem o znikających aplikacjach na Apple Watch. Sam, choć uwielbiam mój zegarek, to nie odważyłem się jeszcze na napisanie choć jednego programu. Marco Arment na swoim blogu wyjaśnia, dlaczego programiści nienawidzą watchOS.

WatchKit, czyli równi i równiejsi

Pamiętacie, że pierwszy iPhone nie miał App Store? Użytkownicy byli ograniczeni do programów wbudowanych i tak zwanych „aplikacji webowych” w przeglądarce Safari.

Ponoć Steve Jobs bardzo się opierał przed otwarciem iPhoneOS dla deweloperów. Jak wiecie, nie miał racji.

Kolejnym zamkniętym na zachcianki deweloperów, produktem był Apple TV. Do czasu oczywiście, ale jednak długo. Z zegarkiem Apple nie chciał popełnić tego błędu, jednak watchOS 1 nie pozwalał na tworzenie prawdziwych natywnych aplikacji. Aplikacja pracowała na iPhone, a zegarek służył za urządzenie „wejścia–wyjścia”. Znów programiści zostali postawieni w gorszej sytuacji.

WatchKit słodki sposób na dziecinne aplikacje

Taką opinię wyraził Marco Arment. I obawiam się, że ma sporo racji. Choć obecnie możemy pisać natywne aplikacje pracujące na zegarku bez konieczności wsparcia ze strony iPhone, to nie mamy dostępu do większości funkcji systemu. Między innymi dlatego programiści coraz częściej rezygnują z dedykowanych aplikacji na Apple Watch, posiłkując się tylko „bogatymi powiadomieniami”.

Ograniczenia narzucone przez Apple, jak sugeruje Łukasz Pikor,  mogą być spowodowane ochroną baterii. Jednak programy od Apple jakoś sobie radzą nawet takie jak Mapa. Wystarczy odpowiednio ograniczyć multitasking, tak jak to się działo kiedyś w iPhone, w sposób mniej lub bardziej rygorystyczny i da się nad tym zapanować. Moim zdaniem problemem może być wydajność. Nawet aplikacje systemowe potrafią reagować ze znacznym opóźnieniem na Apple Watch s2. Najbardziej pod tym względem irytuje mnie program „Dom” obsługujący HomeKit.

Miejmy nadzieję, że wraz z kolejnymi odsłonami watchOS sytuacja będzie się zmieniać, a kolejne zegarki będą coraz sprawniej wykonywały programy nie tylko od Apple.

Inspiracja: Marco Arment

Może Cię zainteresować: