^
Apple wyjaśnia, czyli „afery” z bateriami pozytywny ciąg dalszy

Apple wyjaśnia, czyli „afery” z bateriami pozytywny ciąg dalszy

Jaromir Kopp

29 grudnia 2017

Wyłączył Wam się kiedyś iPhone, gdy musieliście wykonać ważny telefon? A może, gdy chcieliście zrobić najlepsze zdjęcie wakacji? Nie? A mi tak, dlatego na sprawę „afery” z bateriami patrzę ze spokojem.
Przypomnę, że o spowolnieniu iPhonów ze zużytymi bateriami pisaliśmy prawdopodobnie jako pierwsi na świecie (5 października).

Apple wyjaśnia powody,

dla których wprowadziło w systemie zarządzania energią funkcję obniżającą wydajność. Komunikat dostępny jest na razie po angielsku. Po polsku mamy wyczerpujące wyjaśnienie w dziale pomocy technicznej. Zaraz do tego wrócimy. Teraz tylko podkreślę, że nie ma to nic wspólnego z postarzaniem urządzeń. Wręcz przeciwnie.

Co powoduje problemy z bateriami?

Poza pojemnością, czyli ładunkiem, jaki bateria może przechować, ważnym parametrem jest oporność wewnętrzna. Nawet gdy bateria ma jeszcze przyzwoitą pojemność, może stracić wydajność prądową, właśnie z powodu oporności. Efektem tego jest gwałtowny spadek napięcia (wolty: [V]) przy wzroście poboru prądu (ampery: [A]). Powoduje to nagłe wyłączenie urządzenia. Prawo Ohma jest nieubłagane (I = U/R).
Kto nie doznał niespodziewanego wyłączenia iPhone w „ważnej chwili”, niech sobie wyobrazi zdenerwowanie, a może nawet zagrożenie życia użytkownika, który nie może np. wezwać pomocy, choć chwilę temu jego iPhone pokazywał 40% ładunku. UWAGA! Te wyłączenia zdarzają się częściej na chłodzie, ale nie mają nic wspólnego z problemem, jaki mnie spotkał rok i dwa lata temu. Wtedy bateria była sprawna na 100%.
Teraz wybierajcie: wolicie, aby Wasz starszy iPhone wyłączał się i często nie dawał włączyć, gdy go potrzebujecie (bo zazwyczaj wtedy następuje skok poboru mocy), czy wolicie, aby działał pewnie, choć chwilami wolniej? Czy w samochodzie psioczycie na markę, gdy stary akumulator nie pozwala go uruchomić, czy kupujecie nową baterię?

Wyjaśnienie i propozycja Apple

Komunikat po angielsku dostępny jest na stronie: A Message to Our Customers about iPhone Batteries and Performance.
Poza wyjaśnieniem wpływu wieku i innych czynników na baterię oraz powodów wprowadzenia funkcji równoważenia wydajności znajdziecie tam kilka obietnic:

Apple obniży cenę wymiany baterii iPhone’a po wygaśnięciu gwarancji o 50$ (z 79$ do 29$), dla każdego, kto ma iPhone’a 6 lub nowszego, którego baterię należy wymienić. Program rozpoczyna się pod koniec stycznia i będzie dostępny na całym świecie do grudnia 2018 r. Szczegóły będą wkrótce dostępne na stronie www.apple.com.
Na początku 2018 r. Apple wyda aktualizację oprogramowania iOS z nowymi funkcjami, które zapewnią użytkownikom lepszy wgląd w stan naładowania baterii iPhone’a, dzięki czemu sami zobaczą, czy jej stan ma wpływ na wydajność.
Jak zawsze, nasz [Apple] zespół pracuje nad tym, aby jeszcze bardziej poprawić komfort użytkowania, w tym poprawić sposób zarządzania wydajnością i uniknąć nieoczekiwanych przestojów w miarę starzenia się akumulatorów.

Nie znamy jeszcze polskich nowych kosztów wymiany baterii. Obecnie to 389 zł brutto, co sugeruje, że możemy spodziewać się ceny na poziomie 149 zł.

Komunikat techniczny Apple

Tu możecie przeczytać dokładne wyjaśnienie, jak i dlaczego Apple reguluje wydajność iPhone’ów z wadliwymi bateriami: Bateria telefonu iPhone i wydajność (pod koniec tekstu, rozdział: Zapobieganie nieoczekiwanemu wyłączaniu).
Dajcie znać, gdy pierwsi dowiecie się o nowych polskich oficjalnych cenach wymiany baterii. Zalecam pewne „molestowanie”  Będzie to zła wiadomość dla nieautoryzowanych serwisów.
Zdjęcie tytułowe pochodzi z serwisu www.ifixit.com

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (14)
L

14 komentarzy

  1. Przemysław Semczuk

    wszystko fajnie, ale porównanie do samochodu nietrafione. Obecnie akumulatory samochodowe wytrzymują do 8 lat. Ja mam 4 lata i działa jak złoto. Tymczasem iPhonem nie ma roku i jest kicha. Poza tym akumulator do auta waży 10kg i jest wielgachny…i kosztuje 400 zł. Jakim cudem to maleństwo kosztuje tyle samo a Apple z wielką łaską obniży nam cenę. Prawda jest taka, że oni w Chinach płacą może 1$ a nam łaskawie obniżą do 29. Czujemy się dopieszczeni.

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp „MacWyznawca”

      Czyli aluzji nie pojmujesz…
      oczywiście kosztu wymiany nie liczysz? Bądź łaskaw i zajrzyj pod link na samym dole, gdzie podaje źródło zdjęcia tytułowego. Może Cię to trochę oświeci. Nie chciał byś tego robić za 100 zł.

      Odpowiedz
    • Paweł

      Tyle, e akumulator w samochodzie potrzebny jest praktycznie tylko do rozruchu, i dostarczania prądu gdy silnik nie pracuje a Ty chcesz np słuchać radia. Gdyby ten sam akumulator miał cały czas zasilać samochód, jego żywotność drastycznie by spadała.

      Odpowiedz
      • Elanski

        Akumulator w samochodzie cały czas zasila układy elektryczne auta, niezależnie czy jedzie czy stoi. Różnica jest taka, ze podczas jazdy akumulator jest stałe doładowywany przez alternator. Oczywiście doładowywanie będzie różne w trasie i w mieście i ścisłe zależy od obrotów silnika oraz czasu pracy alternatora. Poza tym akumulatory samochodowe maja kolosalną pojemność w stosunku do baterii w elektronice i są zupełnie innej konstrukcji.
        To tak dla wyjaśnienia…

        Odpowiedz
    • mat

      „akumulator do auta waży 10kg i jest wielgachny…i kosztuje 400 zł. Jakim cudem to maleństwo kosztuje tyle samo”
      Czym więcej czytam komentarzy, tym bardziej nie chcę już dłużej żyć na tej planecie.

      Odpowiedz
  2. c_mos

    Dla mnie rozwiązaniem było by możliwość przestawienia opcji – bateria vs. cpu w settingsach.
    Baterię w iPhone 4S mogę sobie wymenić sam za 20-30 zł. Problem polega na tym, że moj iPhone 4S działa dużo wolniej (nawet po wymianie baterii) niż mój stary iPod 4G na dużo starszym iOSie. Gdyby nie ta powolność to nie zmieniałbym na nowszy model.

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp „MacWyznawca”

      Czekaj… jakim cudem zainstalowałeś na 4s iOS 10.x? Zdradź mi metodę, bo mam jednego i chętnie bym wypróbował.

      Odpowiedz
      • c_mos

        A czy gdzieś pisałem, że zainstalowałem iOS 10 na 4S?
        Niemniej – nie chciałbym odchodzić od tematu, a temat i problem polega na tym, że aktualizacje systemu dramatycznie spowalniają starsze modele iPhone’ów.
        Tak jak wspominałem, ciągle używam zwykłego iPoda 4G w samochodzi (bo na przykład ma stare złącze, które jest z tym samochodem kompatybilne i doskonale się sprawdza do słuchania muzyki). iPod 4G ma spro gorszy procek niż 4S, a śmiga na iOS 6 jakby był wczoraj kupiony.
        Z najnowszymi dostępnymi aktualizacjami iPhone 4S praktycznie nie da się używać, a nie jest to wewnętrznie przestarzała architektura.

        Odpowiedz
        • Jaromir Kopp „MacWyznawca”

          Ale to ma się nijak do tego tematu, bo funkcje dostosowywania wydajności do stanu baterii są dopiero od iOS 10.x
          Niestety systemy się rozwijają, a starszym urządzeniom nie przybywa zasobów. Jak kiedyś Apple mocno obcinał funkcjonalność nowych iOS na starszych urządzeniach to był lament, teraz też jest… nie dogodzisz

          Odpowiedz
          • c_mos

            Tylko pytanie podstawowe polega na tym, po co mi te wszystkie dodatkowe funkcjonalności, skoro nie jestem w stanie używac urządzenia jako całości z powodu braku wydajności. Akurat w przypadku iOS 10.X Apple wymyśliło sobie, że obniży wydajność usprawiedliwiając sie bateriami. Wcześniej robiło to używając innych tłumaczeń. Akurat w przypadku w tej firmy nie jestem w stanie uwierzyć, że robi coś dla dobra klienta. Od zawsze chodziło tylko o kasę – co z resztą bardzo dobrze im wychodzi. Zawsze do ich urządzeń potrzebne były jakieś przejściówki za grube pieniądze, a jak tylko jakiś standard się upowszechniał i stawał tańszy, to wprowadzali nowy „lepszy”. Jak dziś pamiętam, że swego czasu żeby podłączyć firmowy monitor Apple do Apple Mac Pro (jeszcze na PowerPC) trzeba było kupić przejściówkę za dwieście dolarów (plus podatek) 😉

            Odpowiedz
            • mat

              ” Od zawsze chodziło tylko o kasę ”
              Koniecznie następnym razem kup coś od firmy, której nie zależy na kasie. Koniecznie.

              Odpowiedz
              • c_mos

                Słowo klucz „tylko” 😉 W opozycji do tego jak starają się pozycjonować…

                Odpowiedz
  3. Andrzej

    Miałem kilka iphone’ów i W KAŻDYM pojemność baterii drastycznie spadała podczas CHŁODU (nie mylić z mrozem, bo ten praktycznie u nas już nie występuje).
    Jeśli telefon poza kieszenią, w temperaturze +2st wyłącza się po 10min rozmowy, to jest z nim coś bardzo nie halo. A tak działo się u mnie ze wszystkimi modelami. Mam więc założyć że WSZYSTKIE były wadliwe?

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp „MacWyznawca”

      To złożony problem. Z 3G pominę z racji wieku, ale 5 i 5s na gwarancji zaczęły się wyłączać. Wymienili na nowe bez marudzenia. To była wina baterii (oporność). Inny problem mailem z 6s. Wyłączał się pomimo sprawnej baterii (nowy miesięczny egzemplarz). To był problem wadliwych układów zasilania. Jest link do opisu moich zmagań w art.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.