Mój iPhone 6s Plus kupiony na początku października w grudniu, gdy temperatury otoczenia spadły poniżej 7°C, ale nadal były dodatnie zaczął się wyłączać pod koniec półgodzinnych spacerów, choć miał w baterii ponad 30% ładunku. Było to bardzo niepokojące i uniemożliwiało normalne użytkowanie.Duża prośba! Jeżlie

Jeżeli Twój iPhone zachowuje się podobnie, nie czekaj na wiosnę lub koniec gwarancji, samo się nie naprawi, a z czasem może być gorzej! Przeczytaj ten wpis do końca i działaj!

Duża prośba! Jeżeli problem Was dotyczy i macie iPhone 6s (Plus) to sprawdźcie jaki jest procesor w nim i dajcie znać w komentarzu. Tu jest instrukcja jak to zrobić: ŚLEDZTWO! Twój iPhone nie lubi chłodów? Sprawdź jaki ma procesor!

Problem powtarzał się często mniej więcej w połowie przypadków w sytuacjach dających się opisać poniższymi punktami:

  • Ponad 25 minut na chłodzie w temperaturze od 0°C do nawet +8°C. iPhone w kieszeni zewnętrznej kurtki.
  • Podczas spaceru, gdy nie potrzebował dużych ilości energii w sytuacjach takich jak rozmowa telefoniczna czy stałe śledzenie trasy za pomocą GPS działał bez problemu. Dawało się też zrobić pojedyncze zdjęcia.
  • Ładunek baterii od 20% do nawet 70% (zależnie od temperatury otoczenia).
  • Zapis zakończonej trasy w RunKeeper, zrobienie kilku zdjęć czy wysłanie posta na Twittera, Instagrama itp. (ogólnie sytuacje, gdy nagle wymagał więcej prądu) powodowało nagłe wyłączenie.
  • Po samoczynnym wyłączeniu próba uruchomienia skutkowała wyświetleniem „czerwonej bateryjki”.
  • Chwilę po ogrzaniu w domu lub podłączeniu zasilania iPhone pozwalał się uruchomić, pokazując od razu poziom naładowania baterii prawie taki sam jak tuż przed nagłym wyłączeniem i działał całkiem normalnie nawet do 1% ładunku baterii.

Bardzo podobny problem miałem z iPhonem 5 i 5s, ale pod sam koniec ich gwarancji (11-12 miesiąc użytkowania). Smartfony wyłączały się na chłodzie, choć miały jeszcze sporo ładunku w bateriach, gdy tylko potrzebowały więcej energii np. na zrobienie zdjęcia. Diagnoza (zdalna) systemu i baterii w temperaturze pokojowej wykazywała stan bardzo dobry, ale serwis, do jakiego iPhone był przez operatora (Play) wysłany (Regenersis) w obu przypadkach bez dodatkowych pytań wymienił iPhone 5 i 5s na nowe egzemplarze, które działały długo i prawidłowo. Dlatego wysyłając mojego iPhona 6s Plus do serwisu iSpot wskazanego przez infolinię Apple byłem przekonany, że wróci do mnie sprawny.

Zrzut ekranu 2016-02-25 o 09.51.35

Niestety stało się inaczej… serwis iSpot przeprowadził jakieś pobieżne testy w temp. pokojowej i stwierdził, że bateria jest sprawna! Dodatkowo odesłał mi iPhona z kompletem tłuściutkich odcisków palców serwisanta i odpowiedzią, że testy zalecane przez Apple nie wykazały nieprawidłowości. Na dalsze moje pytania dostałem tak kuriozalną odpowiedź, że ręce mi opadły. Oceńcie sami.

Kuriozalna ekspertyza serwisu iSpot

Zacząłem szukać pomocy w dziale wsparcia Apple, równolegle prowadząc „śledztwo”. Okazało się, że problem z wyłączaniem się nowych iPhone 6s (Plus) nie dotyczy tylko mnie, a jest wręcz masowy! Oczywiście również dużo ludzi „raportowało” mi poprawne działanie ich iPhonów 6s (Plus) nawet podczas robienia zdjęć przy silnych mrozach (pamiętajmy, że Apple podaje temperaturę normalnego użytkowania w zakresie od 0°C do +30°C). Czyli są egzemplarze bez wad. Mój potrafił się wyłączyć, mając 75% baterii przy -3°C! Przerażające w tym wszystkim było to, że infolinia wsparcia Apple oraz niektóre autoryzowane serwisy potrafiły użytkownikom wmówić, że ich smartfony po kilka tysięcy zł mają prawo wyłączać się niespodziewanie na chłodzie w dopuszczalnym zakresie temperatur! Na wysłane do działu PR Apple pytania, czy coś się zmieniło w procedurach serwisowych od 2013-2014 roku (wtedy to bez problemu reklamowałem 5 i 5s) nie dostałem odpowiedzi. Niepokojące były też opowieści znajomych. Wielu z nich miało wymienianego iPhone wielokrotnie, zanim trafili na egzemplarz działający prawidłowo.

Rozmowy z infolinią pomocy Apple, rownież nie przybiegały, w jakiego sposób się spodziewałem po tej firmie. Niestety Polacy przenieśli polskie standardy obsługi do Apple, stosowana jest „spychologia”, a ja czułem się jak potencjalny naciągacz. Ponad 40 minut usiłowałem przekonać panią z jakiegoś „wyższego” działu wsparcia Apple, że iPhone nie ma prawa wyłączać się bez ostrzeżenia w opisanej sytuacji, jednak w odpowiedzi słyszałem ciągle „ale serwis musi potwierdzić usterkę”. Niestety nie jest to możliwe, gdy testuje się iPhone w pokojowej temperaturze! I tak w kółko. Na koniec odstałem propozycję zbierania logów i wysłania ich do działu inżynierów Apple, aby sprawdzili. Niestety miało to trwać przynajmniej tydzień jak nie dłużej. W tym czasie musiałbym nadal na każdy spacer zabierać awaryjnie power bank, aby nie zostać w lesie bez działającego iPhone.

Zdesperowany odesłałem 6s Plus do serwisu Cortland. Tam w ciągu kilku godzin potwierdzono usterkę. W iPhone niesprawny był układ sterujący zasilaniem. Urządzenie zostało wymienione na nadesłany przez Apple nowy egzemplarz z nową gwarancją.

Niestety radość moja nie trwała długo, nadesłany iPhone zachowywał się w identyczny sposób! Szukając innych przyczyn przywróciłem mu oficjalny iOS w trybie DFU. Nie odtwarzałem archiwum i poszedłem na spacer. Zgodnie z moimi przypuszczeniami nie pomogło. Na „dziewiczym” systemie po 40 minutach podczas próby robienia kilku zdjęć wyłączył się, mając 27% baterii przy temperaturze 4°C!

Tym razem zgodziłem się na wysyłanie logów do Apple i niestety był to błąd, bo po ponad tygodniu otrzymałem odpowiedź, że (choć wysłałem również logi z czystego systemu) używam wersji deweloperskiej (taka praca) i serwis takiej nie wspiera. W ten sposób straciłem kolejne kilka tygodni i nadal mam niesprawnego iPhone. Niebawem znów wysyłam go do serwisu.

Jeżeli też macie taki problem, kontaktujcie się z Apple (tu jest przepis jak zamówić rozmowę z działem wsparcia) i nie dajcie się zbyć! Gdy zdalny test nie wykaże problemów z baterią w zgłoszeniu, napiszcie o problemach z zasilaniem czy układem zasilania, nie wspominajcie nic o akumulatorze, aby nie zasugerować serwisu.

Choć jako MacWyznawcy bardzo trudno jest mi to napisać, ale masowość podobnych usterek i dziwne usiłowanie „zamiecenia sprawy pod dywan” przez Apple bardzo źle świadczy o firmie. Nie dajcie sobie wmówić, że „tak ma być”. Niedopuszczalne jest, aby telefon wyłączał się na chłodzie (w dodatniej temp.), mając więcej niż 20% baterii (zresztą mając mniej też). Każdy taki przypadek należy reklamować do skutku.

Moja przygoda jak widać jeszcze, nie dobiegła końca, więc możecie liczyć na dalsze wpisy. Trzymajcie kciuki, aby tym razem się udało. Dziękuję!

AKTUALIZACJA: W listopadzie (2016) w końcu udało mi się oddać ww. iPhona znów do serwisu Cortland we Wrocławiu i ponownie usterka została potwierdzona. Otrzymałem nowy, już chłodoodporny, egzemplarz. Przy okazji dowiedziałem się jak to jest z gwarancją u Apple po wymianie urządzenia na nowe. Warto wiedzieć!

Zdjęcie szalika użytego w kolażu pochodzi ze strony baan.pl

Może Cię zainteresować: