^
MacBook Pro 16 USB-C Thunderbolt

Mój Mac Radzi: Jak ratować się, gdy zapomnieliśmy zasilacza do MacBooka

Jaromir Kopp

20 maja 2020

Złącze USB-C w MacBookach (Air, Pro), które są obecnie w ofercie, zaczyna mieć więcej zalet niż wad. Jedną z zalet jest spora elastyczność w sposobach zasilania komputera, z której w sytuacjach awaryjnych można skorzystać.

Od 5 do 100 watów mocy

Specyfikacja USB-C przewiduje szeroki zakres mocy i napięcia, które może być podawane jako zasilanie (PD – power delivery). Napięcie może zaczynać się od standardowych 5 V przyjętych dawno temu dla USB i dojść aż po 20 V. Do tego różny może być prąd dostarczany przez zasilacz i kabel. Pułapem granicznym jest 5 amperów. Ponieważ zasilanie odbywa się za pomocą prądu stałego, dość łatwo przeliczyć to na maksymalną moc: 100 wat (5 A x 20 V). Z taką mocą maksymalną może być zasilany PowerBook Pro 16. Mniejsze wersje zadowalają się 60 watami.

Uwaga: moc, którą może dostarczyć zasilacz USB-C to nie jedyne kryterium. Również kabel musi „zadeklarować” podczas negocjacji po podłączeniu, maksymalną moc, którą jest w stanie przenieść. Bardzo często spotyka się kable o przepustowości dla zasilania 60 wat. Jeżeli takim kablem podłączymy MacBooka Pro 16 do zasilacza 96-watowego, to i tak komputer nie „pociągnie” więcej niż 60 wat. Możecie to sprawdzić, wybierając z menu Apple „Ten Mac”, a potem klikając „Raport systemowy” i wyszukując informacji „Zasilanie”.

Co, jeżeli zasilacz został w domu?

Nawet MacBook Pro 16 skorzysta z najmniejszego wsparcia, które może dostać za sprawą USB-C. Zwykły kabel USB-USB-C podłączony do ładowarki od klasycznego iPhone dostarczy do MacBooka 5-10 W mocy. Oczywiście jest, to mniej niż komputer pobiera nawet podczas najdelikatniejszej pracy, ale zawsze o tyle zmniejszy zużycie energii z akumulatora.

Jednak jeżeli wyłączymy komputer i podłączymy nawet do tak słabego zasilania (przy niewystarczającej mocy nie powinien się włączyć, ale jeżeli tak, to wystarczy go wyłączyć ponownie z podpiętym już zasilaniem), to akumulator powoli, ale będzie się ładował. Jednak warto pamiętać, że takie ładowanie zasilaczem 5 W, z czego trochę mocy pójdzie na straty, może trwać ponad dobę. Jednak, jeżeli zastosujemy zasilacza 18 W od iPhone’a albo 30 W od iPada Pro, to rano możemy mieć MacBooka Pro 16 z pełnym akumulatorem.

Mniejsze modele w tym Air oczywiście też zadowolą się takim skromniejszym zasilaniem, a jego efekty będą pokaźniejsze.

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (6)
L

6 komentarzy

  1. Mikeeeee55

    iPady Pro nie mają ładowarki 30 W.

    Odpowiedz
    • Staszek

      Mój oryginalny zasilacz od iPada Pro 11″ 2018 to 18 wat – po podłączeniu MacBook Pro (13-inch, 2016, Two Thunderbolt 3 Ports) 'nie ładuje’… ale zasilacz jest podłączony…

      a po podłączeniu PowerBanka Baseus 10 000mAh – 15 W (po usb c) – zasila, ale nie ładuje 🙂

      Odpowiedz
      • Jaromir Kopp

        Sprawdź ile prądu przepływa i w którą stronę. Te dane znajdziesz w sekcji Zasilanie raportu systemowego. Pamiętaj aby odświeżać ręcznie (Jabłko+R), bo sam nie odświeża, a zmany są częst. Lub użyj jakiejś aplikacji jak CoconutBattery.

        Odpowiedz
    • Jaromir Kopp

      A jaką? 18 W? Tak czy siak pomoże

      Odpowiedz
  2. Mercks

    Tytuł mówi o sytuacji kiedy zapomniało się ładowarki 🙂 w takiej sytuacji zwykle ma się właśnie Power Bank. Power Bank PowerPlay10 od Green Cell ma 18W i wyjście USB-C Power Delivery. Czyli szybko naładujemy iPhone, a także podtrzymamy zasilanie na uruchomionym laptopie i spokojnie go podladujemy na wygaszonym 🙂 polecam!

    Odpowiedz
  3. Ja :)

    Dzień dobry. Właśnie odłączając kabel USB-C od adaptera i wyjąłem z niego wtyk, który pozostał w kablu… nie wiem jak to się stało, ale zostałem bez ładowarki. Ale do brzegu, czy ładowanie „innymi” ładowarki ma jakiś wpływ: 1. na samą baterię maca, 2. ew. na gwarancję, bo komp. jest w dalszym ciągu na gwarancji i nie chciałbym usłyszeć w razie co, że gdzieś się zapisało, że mac był ładowany nieodpowiednio. No i jeszcze jak można by prosić autora i znających się na sprawie o komentarz, czy warto patrzeć na zamienniki ładowarek / adapterów ew. jakie? Czy po prostu kupić oryginał i nie kombinować? Sorry, pytania laika…

    Będę wdzięczy za pomoc. 🙂

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *