^
fibaro-nowaprodukcja

Jak powstają urządzenia z HomeKit w Polsce

Przemysław Marczyński

16 grudnia 2019

To był bardzo długi dzień. Prawie doba na nogach. Zaczął się o 4:00, a skończył w okolicy 1:00. Jednak tak intensywny czas był zrekompensowany możliwością zajrzenia od kulis na to jak powstają polskie produktu HomeKit. Witajcie w nowej fabryce Fibaro, miejscu gdzie tworzony jest nasz inteligentny dom.

Końskie, Warszawa, Poznań…

Ten wyjazd był planowany od kilkunastu dni. Cieszyłem się bardzo, że będę mógł zobaczyć jak powstają urządzenia HomeKit, których sam używam. Zwariowana pogoda jednak mnie również dopadła i rozłożyła do łóżka, dzień przed planowanym wyjazdem. Czasem jak się bardzo chce, to wszystko ostaje przeciwko nam, ale jak chcemy jeszcze bardziej, to nawet ciepła pościel, polopiryna i gorąca herbata nie pozwoli zatrzymać Cię w domu. I chociaż większość dnia spędziłem w trasie Końskie – Warszawa – Poznań – Warszawa – Końskie… to, zdecydowanie było warto przezwyciężyć grypę i zwiedzić nową fabrykę Fibaro.

Nowe miejsce Fibaro

Polubiłem to miejsce. Z dala od zgiełku miasta, Fibaro ma swoją nową siedzibę. Na dużym parkingu Food Truck dokarmia pracowników, a w holu rejestracyjnym będziesz mógł pobawić się światłem sterowanym z aplikacji Fibaro. Niemal pachnące nowością korytarze prowadzą nas obok miejsc gdzie tworzy się oprogramowanie urządzeń, sale testów sprzętu, dział wdrażania projektów i drukarek 3D. Jednak pierwszym przystankiem jest nowa sala konferencyjna.

Na jednej ze ścian wielkie telewizory ukazują powitalną prezentację,  a na drugiej błyszczą się nagrody i wyróżnienia. Mnie przyciągnęła inna półka… pełna książek. Wśród nich wiele tytułów, które mają inspirować i być źródłem pomysłów. Sporo tu książek związanych z Apple. Poczułem się niemal jak przed swoją biblioteczką. Fajne miejsce.

Na ścianach można również spotkać przyciski monitorujące nasze zadowolenie. Dział HR zapewne skrzętnie analizuje te dane, zwiększając ilość cukru w kawie kiedy morale spadają 🙂

Kropla, kamień i kocie oczy

fibaro-nowaprodukcja-16

Ruszyła prezentacja i chociaż oczywistą rzeczą było, że Fibaro chce i ma się czym pochwalić to zawsze suche fakty wchłania się dość trudno. I tu doceniłem rogale świętomarcińskie, które pomogły w przełknięciu zdobytej wiedzy. Historia Fibaro również zaczęła się w garażu, ilość produktów i szybkość z jaką firma się rozwijała imponuje. Mnie jednak najbardziej wchłonęła opowieść o powstawaniu kształtów samych urządzeń.

Niesamowitym doświadczeniem była możliwość dotykania wydrukowanych na drukarkach 3D prototypów które nigdy nie weszły do produkcji. Pan Łukasz Gdyk opowiadał o tym, że drukarki 3D praktycznie nie przestają drukować pomysłów działu designu. Tworzone wzory urządzeń miały swoje przeróżne historie tak jak chociażby czujnik zalania, który sprawił wiele problemów. Pewnego dnia gdy zespół jadł wspólnie posiłek w deszczowy dzień, krople deszczu na szybie same napisały odpowiedź na stworzenie projektu który przez tygodnie nie mógł być rozwiązany. Fajnie się słuchało tych opowieści. Chciałem przez chwilę być częścią tego zespołu.

Testy, testy i jeszcze więcej testów

Pół roku trwa stworzenie nowego produktu. To czas uśredniony, bo wiele zależy od złożoności projektu, weny projektowej, papierów certyfikacji i czasu poświęconego na testy. A tutaj Fibaro ma swoje metody na ekstremalne sprawdzenie swoich produktów. Mogliśmy podejrzeć komorę imitującą warunki atmosferyczne, sprzęt który udawał uderzenie pioruna wskakującego do naszej sieci elektrycznej czy zmyślną salę ze ścianą wypełnioną żarówkami, bo nigdy nie wiesz co klient będzie chciał wkręcić do lampki. Kilka urządzeń było mocno autorskich ,zamkniętych w drewnianych planszach. Żeby stworzyć urządzenia w najnowszej technologii czasem warto wykorzystać własne, nietypowe rozwiązania. Widać coś musi w tym być, bo Fibaro sztuka budowania urządzeń z „smart” wychodzi bardzo dobrze.

Tu powstają inteligentne urządzenia

Na produkcję dzieli nas dosłownie kilka kroków od części budynku, gdzie projektuje się urządzenia. Wspominano, że jest to ogromny atut – gdy coś nam nie pasuje mamy siebie na wyciągnięcie ręki, zawsze można się spotkać bez konieczności wysyłania e-maili.

Wejście na halę produkcyjną to oczywiście odpowiedni strój ale i obuwie. Musieliśmy mieć niską cholewkę aby podczas zakładania butów ochronnych można było włożyć pasek elektrostatyczny. Przepięcie i ładunki elektryczne jakie mamy na swoim ciele mogą bezpowrotnie zniszczyć misternie tworzone płytki z elektroniką.

Fabryka zajmuje ponad 4000 metrów kwadratowych. Hala podzielona jest na kilka sekcji. Nasze zwiedzanie zaczynamy od pierwszego przystanku, gdzie na „gołych” płytkach drukowanych rozstawie są elementy zaprojektowanego urządzenia. Dokładność z jaką maszyny potrafią rozmieścić element na płytkach PCB to zaledwie 30 mikrometra.

Do niedawna Fibaro mogło się pochwalić największym w Europie piecem do łączenia części składanych na płytce. Dzięki temu mamy dużą pewność, że każdy element jest właściwie umiejscowiony i zespolony. Mimo to, każda płytka podlega weryfikacji zarówno wizualnej jak również na testerach przygotowanych przez zespół Fibaro. Byłem zaskoczony jak wiele elementów na etapie produkcji powierza się ludziom.

To oni składają odpowiednie elementy obudowy, weryfikują poprawność działania urządzenia i pakują w paczki gotowe produkty. Ostatni etap też wymaga wyjątkowej uwagi, bo Fibaro wysyła swoje rzeczy do różnych krajów na 6 kontynentach – różne oznaczenia na pudełkach, atesty i certyfikaty.  Nie każdy może krzątać się również po wszystkich miejscach hali produkcyjnej. Pracownicy mają na ubraniach naszywki w różnych kolorach dające im odpowiedni dostęp do przestrzeni roboczej firmy. Nowa fabryka jest w stanie wyprodukować około 4 milionów urządzeń smart home rocznie.

Co będzie się działo z Fibaro

Na końcu dnia mieliśmy możliwość obsypać gradem pyta zarząd firmy. Fibaro od niedawna stało się częścią firmy Nice, włoskiego giganta produkującego automatykę do bram i okien. Z wypowiedzi członków firmy jasno wynika, że Fibaro dużo energii przekażę na stworzenie spójnego środowiska do zarządzania domem z automatyką opartą na rozwiązaniach nowego właściciela. Wiemy również, że marka Fibaro nie zniknie z rynku. Chociaż będzie silnie integrować się z firmą Nice, pozostanie we własny barwach. Na pytanie odnośni nowych produktów do HomeKit usłyszałem, że obecnie Fibaro ma jedno z największych portfolio urządzeń wspierających rozwiązania Apple. Nikt jednak otwarcie nie chciał przyznać, że HomeKit zszedł na dalszy plan w przygotowaniu nowych rozwiązań pod inteligentny dom. Czas jednak najlepiej pokaże, czy moje przeczucia odnośnie nowych produktów wprowadzanych przez Fibaro się potwierdzą.

Powrót do domu był bardzo długi. Mgła nie dawała okazji aby przyspieszyć chociaż o pierwszej w nocy na drodze były pustki. Byłem zmęczony ale strasznie cieszyłem się, że rodzimy biznes potrafi tak dynamicznie się rozwijać. Trzymam kciuki za Fibaro. Ufam, że przejęcie firmy przez Nice pomoże jej wzrastać na rynku globalnym. I z nadzieją czekam na nowe rozwiązania dla HomeKit.

Oficjalna strona Fibarowww.fibaro.com

Przemysław Marczyński

Współautor książki "macOS. Proste Poradniki" - www.prosteporadniki.pl. O technologii pisze od ponad 15 lat. Tworzył podcasty o Apple.
Komentarze (0)
L

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.