Będąc młodym (hm, hm) deweloperem HomeKit, na rubieży… tą parafrazą słynnych skeczy „Młodej (wiecznie) lekarki” rozpoczynam cykl o przygodach z HomeKit. Jak wiecie, nie jest to moje pierwsze podejście do tematu, ale tym razem chcę zabrać się do sprawy z błogosławieństwem Apple, tak jakbym miał zamiar rozpocząć produkcję seryjną własnych wynalazków zgodnych z MFi.

Być może już wiecie, że Apple udostępnił tajną jeszcze do czerwca 2017 roku dokumentację HomeKit. Od tej pory amatorzy, którzy chcą stworzyć w domowym zaciszu własne akcesoria zgodne z tym protokołem, mogą to robić w oparciu o oryginalną dokumentację. Wcześniej trzeba było polegać na „wstecznej inżynierii”. Apple zaznacza, że dokumentacja może służyć jedynie do niekomercyjnych, amatorskich zastosowań, w tym edukacyjnych, czy do tworzenia prototypów. Wszystkie produkty, które mają trafić do sprzedaży (również oprogramowanie wewnętrzne dla akcesoriów), muszą powstawać na podstawie licencji MFi i przejść certyfikację.

Program licencyjny MFi „Made for i…”

Apple zachwala swój program licencyjny słowami: „Dołącz do programu licencyjnego MFi i uzyskaj elementy sprzętowe, narzędzia, dokumentację, wsparcie techniczne i certyfikowane logotypy potrzebne do stworzenia urządzeń audio AirPlay i akcesoriów elektronicznych, które łączą się z iPodem, iPhone’em i iPadem”. W tej definicji mieszczą się również akcesoria HomeKit.

Jak zostać deweloperem HomeKit CZ. 1

Dlaczego postanowiłem uzyskać licencję MFi,

skoro i tak dokumentacja HomeKit jest już dostępna? Z lenistwa… patrząc, jak opornie powstają amatorskie implementacje protokołu dla popularnych mikrokontrolerów, zacząłem szukać drogi na skróty. Projekty amatorskie rodzą się opornie, bo implementacja HomeKit wcale nie jest prosta. Apple stawia wysoko poprzeczkę, zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. Na szczęście okazało się, że wielu producentów popularnych i nawet tanich układów stosowanych w urządzeniach „smart home” oraz IoT, ma opracowane SDK dla HomeKit! Takie gotowe niemal do użycia z przykładami. Nic tylko dorabiać własny kod sterujący wymyślonymi urządzeniami lub wręcz tylko przerobić ten gotowy.

Niestety jest jeden problem. Choć dokumentacja HomeKit dla amatorów jest dostępna, to gotowe, certyfikowane oprogramowanie jest udostępniane przez producentów jedynie firmom z MFi.

SDK HomeKit w formie „gotowej” jest dostępne między innymi dla nRF52 Nordic Semiconductor, EFR32™ Blue Gecko Silicon Labs i wielu innych układów o wystarczającej mocy, aby sprostać wymaganiom Apple. Gdy okazało się, że producent moich ulubionych SoC, Espressif też ma gotowe SDK dla modułu ESP32, postanowiłem spróbować zawalczyć o MFi.

Apple oferuje dwa rodzaje licencji MFi

Pierwsza jest dla projektantów urządzeń, druga dla producentów. Jeżeli nie posiadacie fabryki komponentów elektronicznych, wystarczy Wam licencja deweloperska.

Co jest potrzebne, aby ubiegać się o dostęp do programu MFi?

Przydatna jest znajomość języka angielskiego, bo wszystkie informacje i umowy są w nim spisane. Przyda się też umiejętność trzymania języka za zębami, bo większość danych dostępnych w programie MFi jest tajna. Dodatkowo wg informacji na stronie Apple Program enrollment potrzebne są:

  • Zarejestrowana nazwa podmiotu prawnego, czyli firma. Wystarczy jednoosobowa działalność tak jak w moim przypadku.
  • Adres siedziby firmy (skrzynki pocztowe nie są akceptowane).
  • Firmowa nazwa domeny internetowej, adres e-mail i strona internetowa. Czyli trzeba mieć jakąś własną domenę, a w niej adres e-mail. Gmail czy iCloud nie przejdzie.
  • Pełna weryfikacja tożsamości Twojej firmy przez firmę zewnętrzną wskazaną przez Apple. To jest jedyny problem i w zasadzie tylko finansowy (75 $)
  • Ważna karta kredytowa do zakupu weryfikacji tożsamości. Patrz punkt wyżej.

Apple od wielu lat weryfikuje z pomocą Coface. Wystarczy, że wypełnimy formularz, podając dane naszej firmy lub firmy, którą reprezentujemy, i mamy do tego stosowne upoważnienia. Ważne, aby podać dokładnie taki sam e-mail jak przy rejestracji w MFi. Dobrze jest też mieć numer telefonu stacjonarnego. Po wypełnieniu formularza wystarczy czekać na telefon. Do mnie zadzwoniła Pani z oddziału polskiego, potwierdziła dane i tyle. Następnego dnia dostałem już maila z Apple, który skierował mnie do systemu eSign. Jest to typowo amerykański wymysł. Za pomocą tego systemu parafujemy każdą stronę umowy o poufności. Podkreślam, że należy do tego podejść bardzo poważnie. To nie są żarty.

Po podpisaniu umowy dostajecie dostęp do portalu mfi.apple.com. O dodatkowych benefitach z tym związanych napiszę za miesiąc, oczywiście tylko to, co nie jest objęte NDA (umową o poufności). Za miesiąc też opiszę, jak zabrać się do zdobycia „gotowych” SDK HomeKit.

Przydatne linki:

Program MFi

Pytania i odpowiedzi

Dokumentacja HomeKit „amatorska” 

Powodzenia!

Tekst pojawił się oryginalnie w Mój Mac Magazynie nr 4/2018.

Może Cię zainteresować: