^

Spamer wpadł przez… iCloud

Redakcja

6 lutego 2018

Internet może odetchnąć z ulgą. Wykryto rosyjskiego króla spamu Petera Levashova. To jeden z najgorszych spamerów na świecie. Jak się okazuje, Apple także odegrało rolę w jego odnalezieniu. Został bowiem wytropiony w dużej mierze ze względu na fakt, że korzystał z iCloud.
The Verge opublikował artykuł, w którym opisuje kulisy sprawy. Levashov działając pod pseudonimem „Severa”, wynajmował spamerów i cyberprzestępców za pośrednictwem swojego botnetu Kelihos. Stał się jednym z dziesięciu najgorszych spamerów na świecie. Osiągnął ten status, uruchamiając na urządzeniach swoich ofiar fałszywe oprogramowanie antywirusowe oraz inne oprogramowanie spamujące.
Dzięki rejestrom serwerów wiadomości Jabber, płatności online oraz iCloud, agenci federalni skutecznie wyśledzili Levashova. Zespół śledczy skonfiskował dwa serwery Kelihos w Luksemburgu. Logi wykazały na nich częsty dostęp do konta e-mail spamera, ponieważ korzystał on z tych serwerów jako serwer proxy.
FBI wyśledziło także konto iCloud, które funkcjonowało w imieniu Levashova. Pozyskano z tego źródła adresy IP logowania. Dzięki temu, agentom udało się otrzymać nakaz sądowy aresztowania. Levashov znajdował się w tym czasie w Rosji, więc śledczy zawiesili sprawę do czasu, aż wyjedzie do kraju pozwalającego na jego ekstradycję. Spamer nieświadomy tak zastawianej na niego pułapki udał się do Barcelony. Tam niezwłocznie został aresztowany na wniosek amerykańskich organów ścigania.
Chociaż opublikowany przez The Verge tekst nie zawiera szczegółowych informacji na temat tego, jak śledczy dowiedzieli się o jego podróży do Hiszpanii, to można się domyślić, że dysponując dostępem do iCloud Levashova, śledczy prawdopodobnie uzyskali podgląd adresów IP logujących się do konta i na tej podstawie zlokalizowali przestępcę.
The Verge próbował kontaktować się z Apple, aby dowiedzieć się więcej szczegółów dotyczących tego przypadku. Jednak firma oświadczyła, że nie będzie komentować spraw związanych z egzekwowaniem prawa.
Historia Petera Levashova pokazuje nam, że firma Apple współpracuje z organami ścigania w wielu przypadkach. Agenci federalni bez wsparcia Cupertino mieliby zdecydowanie utrudnione zadanie. To także komunikat do cyberprzestępców, że nawet chmura Apple nie ochroni ich ciemnych interesów.
Źródło

Redakcja

Tworzymy dla Ciebie serwis Mój Mac. Strona z informacjami o Apple i technologii. Opinie, recenzje i testy. Wszystko, co chcesz wiedzieć o świecie nadgryzionych jabłek.
Komentarze (0)
L

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.