^

Kaby Lake-G Intel i AMD w jednym… serce przyszłego Mac mini, a może MacBook’a?

Jaromir Kopp

12 stycznia 2018

Wiecie, że nie kocham Intela, wciąż tęskniąc za PowerPC i marząc o czymś nowym. Jednak zanim się moje marzenie spełni, warto wiedzieć co może nas spotkać w niedalekiej przyszłości.

Na trudne czasy dobra jest współpraca

O połączeniu sił Intela i AMD usłyszeliśmy już w zeszłym roku. Jednak oficjalna premiera wspólnego dzieła miała miejsce dopiero kilka dni temu.

Seria Kaby Lake-G to połączenie procesora Intela z rodziny Kaby Lake-R oraz układu graficznego Radeon RX Vega M. Do wyboru mamy cztery wersje z procesorem i7 oraz jedną z i5. Ekonomiczne modele połączone są z grafiką Radeon RX Vega M GL, a wydajniejsze z Radeon RX Vega M GH. Wszystkie mają 4 GB dedykowanej pamięci wideo.

Więcej danych znajdziecie na stronach Intela.

Należy pamiętać, że w „intelowej” części zestawu również jest układ graficzny Intel HD Graphics 630. Słabszy układ może być używany, gdy oszczędność energetyczna będzie ważniejsza niż wydajność.

Czy to dobre jest?

Pierwsze testy zamieszczone m.in. przez Ars Technica, czy Reddit wskazują na całkiem przyzwoitą wydajność tego zestawu. Widać, że śmiało może on rywalizować z mobilnymi układami nVidia i to z tej lepszej półki.

Jak myślicie, nadają się do Mac mini i MacBook czy nie? Oczywiście, zanim Apple sam nie zrobi czegoś lepszego.

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (8)
L

8 komentarzy

  1. Maciej Czechowski

    Jeśli w tym roku nie pojawi się nowy MacMini,z rozsądnymi parametrami,to pora przerzucić workflow na Windowsa.

    Odpowiedz
    • Iro D

      Ostatniego MINI wykastrowali, bo im się „kosz na śmieci” nie sprzedawał. Więc wątpię, żeby tegorocznego wypuścili szybszego od „kosza”. A gdyby nawet to zrobili, to zablokują możliwość rozszerzenia ramu do 16GB, jak w MacBookach Pro.

      Odpowiedz
      • pemmax

        Nie róbmy z Mini komputera linii Pro. 16 GB dla tego mini-komputera to wystarczający zastrzyk pamięci.

        Odpowiedz
        • Pawciu

          Mac Mini nie był nigdy do najcięższych zadań, ale nie był też pozycjonowany jako maszyna do pisania. To miał być wydajny komputer za rozsądne pieniądze. 16GB do pracy w grafice to niewiele.

          Odpowiedz
  2. Dariusz Grabowski

    Zanim będzie mac mini to będzie następca NUC Canyon:

    Odpowiedz
  3. Grzegorz Okaz

    Skoro mieli by już użyć kombinacji CPU z GPU od AMD to czemu nie mieli by użyć lepiej zestrojonych APU od AMD po prostu. Zwłaszcza, że właśnie wychodzą nowe na architekturze Ryzen.

    Odpowiedz
  4. Maciej Czechowski

    Brak Xcode to największy ból w tym wszystkim :/

    Odpowiedz
  5. popopopop

    W ogóle to Apple jest niemądre. Nie mogli by się jeszcze czymś wyróżnić, np przejść na AMD?
    Skoro Maki Mini to nisko budżetowe komputery to mogły by być z APU AMD, na co mi jakiś intel z ich kiepskimi sterami?
    Tak droga wolna, Mac i Linux na dysku twardym i człowiek szczęśliwy 🙂
    Mają czym przyciągnąć użytkowników, dla mnie to są wyjątkowe komputery, jest pare innowacyjnych rozwiązań np wspaniały TrackPad, stabilny system i… o wiele ładniejszy od
    Windows 10 (że Microsoft takie brzydactwo wyda, nigdy bym o tym nie pomyślał). Co do tego najnowszego systemu Windows 10, gdzie te ochy i achy co kiedyś?
    W Windows 98 były przechwałki przy instalacji typu „używasz najlepszego systemu”, „masz najlepsze wsparcie sprzętu”, w Windows XP był inny wygląd, muzyczka leciała jak się instalowało Windows XP, w Vista była
    przezroczystość, piękny wygląd (szczerze? Wolałbym chyba Windowsa XP ze skórką Visty mieć ;D).
    No, jak historia pokazała, Windows 10 to taki zwykły bubel którego nawet za darmo nie chcieli. I będzie zniechęcał, bo częściej się będzie krzaczył, bugi jakieś po aktualizacjach będą itd.
    Wobec tego, ludzie będą chcieli spróbować czegoś innego, a jedyna alternatywa to Mac i Linux. Myślę że Apple na tym zyska.
    Tak mnie ten system zniechęcił że przejdę na Mac’a za jakiś czas, na pewno nie ja jeden na świecie 🙂

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.