W świecie użytkowników Apple od czasu do czasu dokonują się rewolucje. Niewątpliwie taką zmiana był Mac App Store z aplikacjami na macOS. W mojej ocenie kolejną zmianą, która wpłynie na rynek aplikacji było wprowadzenie przez firmę MacPaw usługi Setapp, w styczniu tego roku. Pomysł jest prosty i znany już w świecie muzyki i filmów – za abonament mamy dostęp do jak największej liczby aplikacji. Konsekwentnie pomysł ten jest realizowany i dziś Setapp to 73 programy, praktycznie ze wszystkich możliwych kategorii.

Uporządkowane programy

Przy takiej ilości aplikacji możemy poczuć się sfrustrowani. A jeśli sobie uświadomimy, że Setapp chce sięgnąć liczby trzystu tytułów to już całkowicie rozłożymy ręce podczas próby wyboru odpowiedniego narzędzia do pracy. Właśnie dlatego nowa odsłona usługi wprowadza poważną zmianę w  zarządzaniu programami. Ułatwia to zorientowanie się w całej strukturze oferowanych aplikacji. Od dziś Setapp ma czytelny podział na 10 kategorii. Każdy program ma swój opis wraz ze zrzutami ekranu oraz linkiem do strony producenta.

Aplikacje z zestawu ulokowano w jednym folderze. Mamy tu wyraźnie zaznaczone, który program został pobrany na dysk. Dostęp do aplikacji możemy mieć również z belki systemowej oraz poprzez tradycyjne wyszukiwanie przez Spotlight.

A tak prezentuje się Setapp w działaniu

Miesięczny dostęp do Setapp kosztuje 9,99 dolarów. Przez jeden miesiąc można przetestować usługę bez ponoszenia żadnych kosztów. Z aplikacji można korzystać na pięciu dowolnych komputerach, a zarządzanie nimi jest wygodne z panelu użytkownika.

Witryna Setapp – www.setapp.com