Wybierz Strona

Moje pierwsze Macintoshe. Z archiwum MMM

Moje pierwsze Macintoshe. Z archiwum MMM

  • 1
  • 03.02.2017
Jaromir Kopp

Większość z blogerów pisała o swoim pierwszym Macu. Ja niestety tak nie mogę, bo miałem jakby dwa, a nawet trzy i pół pierwszego Maczka.

Moje pierwsze Macintoshe w pracy

W 1992 roku mocno zainteresowany opowieściami o egzotycznych komputerach z jednym klawiszem w myszce ale za to wypluwającymi dyskietki, „zaciągnąłem” się do pracy w Printy Poland (później Printy Land). Pierwsze testy czy nadaję się do składu pieczątek i drobnej poligrafii przechodziłem na Macintosh Classic.
Przypominał wyglądem pierwszego Macintosha (128) lecz miał już „nowoczesny” port ADB dla klawiatury i muszki oraz porty mini-DIN-8 RS-422 (drukarki i modemu obsługujące sieć AppleTalk). Oczywiście miał zewnętrzne złącze na dodatkową stację dyskietek i SCSI (dyski, inne pamięci masowe np. SyQuest, skanery itp.). Do tego 8 bitowy dźwięk (głośnik i wyjście jack).W środku był znany z Amig i Atari ST procesor Motorola M68000 taktowany 8 MHz. Dysponował rozbudowaną „na maksa” do 4 MB pamięcią  i dyskiem 40 MB (tak M… to nie pomyłka). Ekran był czarno biały (bez szarości) 512×384 pikseli. I na nim składałem swoje pierwsze pieczątki w Aldus FreeHand 3.1.

W porównaniu do moich ówczesnych Amig (A500/A2000 z HDD) był powolny choć nadawał się do pracy.

Szybko przeszedłem testy i już jako pracownik mogłem zasiąść za: Macintosh LC. Przy tym komputerze spędziłem w pracy dużo czasu. Był to już komputer z monitorem „luzem” w obudowie zwanej „Pizza box”. Monitory 14” komponowały się z nim idealnie! Mi trafił się monitor mono o rozdzielczości 640×480 piksli. Wolałem go od kolorowego, bo kolorowa 13” do LC miała niższą rozdzielczość (taką jak Classic). A przy składzie mono, kolor był zbędny. Komputer był całkiem miły w użyciu za sprawą szybszego, w pełni 32 bitowego (M68000 była prawie 32 bitowa) procesora (oczywiście również Motoroli) M68020 taktowanego 16 MHz. Niestety magistrala danych była okrojona do 16 bitów. Pamięć rozbudowana również „na maksa” czyli 2 MB RAM na płycie głównej
+ 2×4 MB w postaci SIMM 30 pin (razem 10 MB). Pamięci wideo było 256 KB (można było wymienić na 512 KB). W porównaniu do Classica nie miał wyjścia na dodatkową stację dyskietek za to posiadał wejście dźwięku i dołączony mikrofon! To był 1992 rok czyli czas gdy PeCety miały jedynie „bzyczek”, a za prawdziwy dźwięk (nie wspominając o wejściu — samplerze) trzeba było zapłacić spory haracz pod postacią np. SoundBlastera.

Macintosh LC II Macintosh LC 475 monitor całostronicowy

Macintosh LC II Macintosh LC 475 monitor całostronicowy


Ten mikrofon sprawiał wiele radości. Mogliśmy sobie nagrywać własne dźwięki ostrzeżeń systemowych. Ale inna zabawa z mikrofonem sprawiała więcej uciechy! Kolega nagrał wypowiedź „Nie ma takiej możliwości”, lekko zmodulował aby brzmiało komputerowo i podpiął pod makro wywoływane skrótem klawiszowym. Gdy ze sklepu przychodziła pewna starsza ekspedientka z pytaniem np.: „Czy da się te wizytówki zrobić na popołudnie” kolega chwytał za mikrofon od LC’ta i zadawał mu pytanie ukradkiem wciskając klawisze… domyślacie się, że nieugięty komputer zawsze odpowiadał: „Nie ma takiej możliwości”. Na tą panią to działało;-) Więcej o Macintosh LC w Wikipedii.
Poza mikrofonem nadal zafascynowany byłem stacją FDD „SuperDrive) wypluwającą dyskietki ale bardziej zewnętrznym napędem SyQuest z wymiennymi dyskami 44 MB 5,25”! To o 4 MB więcej niż miałem w komputerze! Ale jeszcze fajniejsze było to, że komputery w firmie połączone były siecią AppleTalk (w wersji LocalTalk). Fascynowało mnie, że mogłem przeglądać i kopiować pliki znajdujące się na SyQuieście podłączonym do Maczka kolegi. Kable „sieciowe” leżały na podłodze i co jakiś czas ktoś się o nie potykał i rozłączał. Jak w porę się zorientował i znów je połączył to nikt nawet nie zauważył, że coś się stało… w ówczesnych sieciach PeCe to było niepojęte!

Moje pierwsze Maczki w domu

Moim pierwszym Macintoshem w domu była Amiga… tak, Amiga z emulatorem Macintosha (ShapeShifter o ile pamiętam). Niestety choć emulator był sprawny i szybki (moje Amigi były szybsze do Maczków na jakich pracowałem) to problemem było przenoszenie danych. Dyskietki w Amidze miał „pojedynczą” gęstość (880/720 KB) i kręciły się ze stałą prędkością obrotową. Dyskietki pojedynczej gęstości w Macintoszach miały 800 KB i zmienną prędkość obrotową. System, dane i programy trzeba było przenosić przez format PC (720 KB) na którym nie wszystko się mieściło. Czyli była to bardziej zabawa niż praktyczne wykorzystanie Macintosh System 7 na Amidze.
BigRobulus - rendering na Mac LC 630
Mój rendering wykonany na Mac LC 630
Pierwszym prawdziwym Maczkiem w moim domu był już wtedy archaiczny komputer z roku 1987 (w wersji HD 1988). Udało mi się go okazyjnie zakupić wraz z klawiaturą i myszką (za jedynie za 2/3 mojej miesięcznej pensji) w dość dziwnej konfiguracji: 4 MB RAM (maks.) i nietypowy dysk twardy MiniScribe SCSI o pojemności 10 MB [!]. Nietypowy bo napęd jego głowicy był na zewnątrz i było widać jak blaszka przesuwająca głowice dyskowe się porusza. To był rok 1995 i gdy podłączyłem do tego Macintosha zewnętrzny dysk SCSI o ogromnej jak na te czasy pojemności 512 MB, który zadziałał do razu bez konfiguracji zworek, kombinowania, instalowania sterowników, to wszystkim PeCetowcom w serwisie opadły szczęki! Ten Mac miał w zasadzie takie same wnętrzności jak ww. Classic.

Macintosh LC630 Czyli mój tak naprawdę Pierwszy Mac!

W 1995 roku był on jeszcze nowością (debiut 1994). Produkowany był w kilkunastu wersjach różniących się dodatkami lub w niewielkim stopniu konfiguracją (to był ówczesny problem Apple… potrafili w jednym roku wypuścić ponad 50 modeli komputerów i to z rożnymi rodzinami procesorów np. już wtedy były w ofercie PowerMaki z PowerPC). Aby go kupić sprzedałem wszystkie moje Amigi (wiele ich było) z dodatkami. Wystarczyło na komputer bez monitora (ale udało się zaadaptować VGA z Amigi).
Ten komputer był świetny! Miał Motorolę 68LC040 (czyli wersję bez koprocesora arytmetycznego) taktowaną 33 MHz (wewnątrz 66 MHz) czyli w końcu coś znacznie szybszego od moich Amig! Do tego dysk twardy IDE (nowość w Macintoshach). Napęd CD był nadal SCSI. Do tego 4 MB RAM na płycie + jeden slot na SIMM 72 pin (takie jak w PC) czyli wtedy maks 36 MB. Pamięć wideo 1MB co pozwalało na wyświetlanie tysięcy kolorów w rozdzielczości 640×480 i 256 w 832×624. Z ciekawostek współpracował z pilotem „na podczerwień” i miał guziczki głośności na obudowie z przodu.

Dawało się go rozbudowywać…

Nie tylko o RAM czy wymieniając dysk twardy (szybko dorobiłem się HD 640 MB). W środku można było zainstalować… uwaga… tuner TV! Z tunerem dostawało się właśnie pilota na podczerwień. Obraz TV mógł być wyświetlany w oknie lub na całym ekranie. W oknie było to o tyle ciekawe, że choć karta pracowała w np. 256 kolorach to obraz TV miał pełna paletę! Obraz z tunera był „wklejany” na zasadzie PiP. Ta sama karta tunera pozwalała na zdigitalizowanie obrazu TV lub ze źródła zewnętrznego. W zestawie był też soft do montażu wideo (firmy niezależnej od Apple). Pamiętajcie to 1995 rok! PeCetowcy szczęki zbierali po podłodze. Kolejna możliwość rozbudowy to wymiana procesora na PowerPC. Kartę z procesorem PowerPC (od Apple) instalowało się w miejsce oryginalnego, a oryginalny przenosiło w slot na tej karcie. Czyli mogliśmy raz korzystać z PowerPC a raz z Motoroli! Skomplikowane prawda? Można też było zakupić sprzętowy emulator PC z Intelem 486DX2/66 i mieć dwa komputery w jednym (ale to akurat wcale mnie nie interesowało zwłaszcza, że kłóciło się z tunerem TV). To na tym Maczku grałem w pierwszą „Doomowatą” grę na Apple: Marathon 1. Grafika (a zwłaszcza dźwięk i muzyka) jak na tamte czasy powalały.
Potem Maczków miałem jeszcze bardzo wiele, z których kilka zasłuży sobie na osobne wpisy np. mój pierwszy PowerMac zrobiony z części i wsadzony w obudowę od PC! Masakra! No ale tylko na takiego wtedy było mnie stać;-)
MacBlaszak MacWyznawcy
Tekst archiwalny pochodzi z Mój Mac Magazynu 2015

O autorze

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii, wyczulony na potrzeby osób niepełnosprawnych i starszych. Tworzy w języku Swift aplikacje na platformy macOS, iOS, tvOS oraz systemy bazodanowe FileMaker. Prowadzi zajęcia z programowania dla dzieci i młodzieży. Autor książki o serwerach NAS „Mój QNAP”. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.

Komentarz

  1. mantis30

    Aż mnie kusi by opisać swoje boje i wdepnięcie w jabłkowy mus 😉

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się

i otrzymuj darmowy magazyn

Witaj w gronie czytelników. Dziękujemy!