^
iPhone 13 z mniejszym noskiem

iPhone 13 Pro, dlaczego warto na niego poczekać?

Jaromir Kopp

11 stycznia 2021

iPhone 13 tak jak kiedyś modele z „s” na końcu nazwy, nie będzie miał wielkich zmian w wyglądzie. Z „eskami” będzie go łączyła również większa przychylność klientów i to zasłużenie. Wiele może zyskać zwłaszcza mniejszy model Pro.

Ciut grubsza obudowa, za to mniejszy „nosek”

Do noska już przywykliśmy, jednak nadal jest on sprawą drażliwą. Dlatego plany jego zmniejszenia, które wraz z modelem 13 mogą wejść w życie, ucieszą wielu użytkowników. Szparka głośnika ma zostać przesunięta pod sam brzeg. To pozwoli na ciaśniejsze upakowanie pozostałych elementów. 

Jednak nie tylko to się zmieni. Grubsza o jedyne  0,26 mm obudowa pozwoli na przeprojektowanie wysepki z aparatami i być może na zastosowanie pojemniejszej baterii. Same aparaty nie zmienią się mocno, co do rozdzielczości i ilości soczewek, jednak ich „wysepka” będzie wyższa, ale zintegruje wszystkie elementy. Jako całość będą zabezpieczone szafirowym szkłem, a nie tak jak obecnie „indywidualnie”. Dodatkowo moduł aparatów ma być taki sam dla obu modeli Pro. Oznacza, to, że również mniejszy iPhone 13 Pro zyska lepszą stabilizację w obiektywnie szerokokątnym i taki sam teleobiektyw, jak wersja Max. Użytkownicy będą mieli znacznie mniej dylematów podczas wyboru iPhone’a. Podobną zmianę związaną z wysepką aparatów ma mieć iPad Pro 2021.

Te informacje pochodzą z wielu źródeł m.in. z serwisów Macotakara, czy Cult of Mac. Te zmiany wraz z zapewne znacznie wydajniejszymi bardziej energooszczędnym procesorem, który znów ze zdjęć i filmów „wydusi” więcej, zostaną wzmocnione usunięciem pewnych wad raportowanych przez użytkowników, które wkradły się do iPhone 12. To wszystko sprawi, że iPhone 13 zwłaszcza Pro, może być naprawdę łakomym kąskiem. Dodatkowo pamiętajmy o ekranie 120 Hz, który w końcu ma trafić do iPhone’ów.

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (7)
L

7 komentarzy

  1. lucas

    Jeśli rzeczywiście pogrubią choć trochę to będzie dramat. Przecież oni dokładają po kilka mm do każdej kolejnej generacji począwszy od iP 6 który jak dla mnie miał idealną grubość. Obecnie najnowsze modele maja praktycznie 2x taką grubość jak wspomniana szóstka. Mało tego – zniknęła warstwa 3D touch w najnowszych modelach a dodatkowych mm grubości i tak przybyło. Wyspa z aparatami robi się coraz większa i gdzie tu postęp? Może w środku tak ale wizualnie od ip 6 co roku robią krok wstecz jak dla mnie.

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp

      Kilka mm powiadasz? To już by miał z dwa centymetry Co do 3D Touch pełna zgoda – ja „na szczęście” nadal używam 7 Plus, ale jak biorę nowszy w rękę to muszę się pilnować aby nie wgnieść ekranu.

      Odpowiedz
    • Krzysiek

      3D Tuch mi strasznie brakuje…

      Odpowiedz
      • Jaromir Kopp

        Ostatnio się w porę zorientowałem, bo bym znajomemu ekran połamał, jak mnie prosił o skonfigurowanie sieci 😀

        Odpowiedz
    • Krzysztof P.

      Co za bzdury człowieku wypisujesz? Opisywany przez Ciebie iPhone 6 posiadał grubość 6,9mm, natomiast iPhone 12 posiada grubość 7,4mm! Różnica wynosi 0,5mm ( Słownie PÓŁ milimetra ). Skoro wyczuwasz różnice pół milimetrowe to musisz mieć w dłoniach mikrometr. Rada na przyszłość: SPRAWDŹ DANE!, następnie się wypowiadaj / zabieraj głos! Na twoje usprawiedliwienie jest to, że szkoły są pozamykane , dzieci muszą siedzieć w domu a to wszystko oznacza że dzieci się nudzą i wypisują GŁUPOTY!

      Odpowiedz
      • lucas

        I właśnie te „PÓŁ milimetra” o których mówisz robi różnicę! Tu nie trzeba nawet mikrometrów bo widać gołym okiem jak smukłą konstrukcją był iP 6 a jak topornie w porównaniu wygląda np. taki iPhone X. O serii 12 z wyspą aparatów na 1/4 tylnej obudowany już nie wspomnę bo te 7.4mm to jedynie grubość samej obudowy bez wystających aparatów na kolejne 1.5 mm jak nie lepiej. No ale może jestem przesadnym perfekcjonistą, że dostrzegam takie szczegóły, tudzież kolega za dużo wpatruje się w ekran swojego telefonu i od tego patrzenia jest już ślepy skoro tego nie widzi. Może zatem ja udam się do szkoły a Ty do okulisty!

        Odpowiedz
  2. Wkradające się wady

    A cóż to za „pewne wady raportowane przez użytkowników, które wkradły się do iPhone 12”.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *