^
iTunes RiP

Koniec z pozwami w przemyśle muzycznym? Wszystkie melodie uwolnione!

Jaromir Kopp

3 marca 2020

Dwóch muzyków-programistów wpadło na pomysł, jak zablokować pozwy oparte na podobieństwie melodii. Czy to koniec koszmaru twórców piosenek, którzy przypadkiem stworzyli coś podobnego do innego utworu, czy tylko ciekawostka prawno-matematyczno-logiczno-muzyczna?

Wszystkie możliwe melodie na jednym dysku

Na zadziwiający pomysł wpadło dwóch muzyków z zacięciem programistycznym. Damien Riehl oraz Noah Rubin stworzyli algorytm, który wygenerował każdą możliwą kombinację 8 dźwiękowych, 12-taktowych melodii. Komputer generował około 300 000 zestawów na sekundę. Po skończonej pracy, autorzy pomysłu zapisali wszystkie „utwory” w postaci plików MIDI i udostępnili publicznie na licencji Creative Commons Zero.

Od lat znane są mniej lub głośniejsze sprawy posądzenia muzyków o plagiat. Nawet jeżeli rzeczywiście zbieżność melodii jest przypadkowa, to pozywającemu wystarczyło, że udowodnił przed sądem możliwość zasłyszenia przez pozwanego melodii, którą mógł się „zainspirować”. Na takiej podstawie zapadło wiele głośnych wyroków i często muzycy, którzy mieli czyste twórcze intencje, musieli się dzielić tantiemami z innymi, którzy podobną melodię skomponowali już wcześniej. Oczywiście plagiat to nic dobrego, ale w muzyce, gdzie jak udowodnili Damien Riehl i Noah Rubin „ilość kombinacji jest ograniczona”, często może dochodzić do nieporozumień i fałszywych oskarżeń.

Obrona takiej sprawy „o plagiat” w sądzie może kosztować miliony dolarów, a wynik nigdy nie jest pewny. Riehl i Rubin mają nadzieję, że wydając publicznie melodie, uniemożliwią wniesienie wielu z takich spraw przed sąd.

Oto prezentacja TED, na której twórcy „wszystkich melodii” wyjaśniają założenia projektu.

Muzyczne trolle

Z innej beczki. Wiele razy padałem ofiarą muzycznych trolli na YouTube. Jako podkład do filmów używałem melodii samodzielnie „złożonych” z klocków dostępnych w GarageBand lub gotowych podkładów z iMovie. Okazało się, że spryciarze tworzyli bardzo podobne melodie i ich odciski cyfrowe wysyłali do Google’a w celu automatycznej analizy naruszenia praw, co do muzyki. Jak się domyślacie, wiele razy następowało „spasowanie” spreparowanej melodii z podkładem, który legalnie mogłem zastosować w filmie. 80% trolli poddawało się po pierwszym moim proteście i wyjaśnieniu przekazanym przez system YouTube. Kolejne 15% było bardziej uparte, ale eskalacja protestu skutkowała. W jakiś 3 przypadkach się poddałem. Podejrzewam, że wielu początkujących YouTuberów nie walczyło z trollami muzycznymi i musieli dzielić się z nimi tantiemami z własnych filmów.

Źródło: Vice

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (2)
L

2 komentarze

  1. brawo

    Nobla chłopakom w dziedzinie muzyki.

    Odpowiedz
    • Jaromir Kopp

      Niestety nie przyznają, tak jak za „matematykę”

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *