^
bledy-w-2019

7 błędów, które powstrzymały mnie w zrobieniu fajnych rzeczy

Przemysław Marczyński

3 stycznia 2020

Na początku Nowego Roku zastanawiam się, dlaczego część planów, jakie chciałem zrealizować w 2019 nadal pozostała na liście „Do zrobienia”. Tak, moja leniwa natura, której nie mogłem poskromić zdecydowanie przyłożyła się do tego rozczarowania. Jednak gdy analizuję miniony rok widzę jeszcze kilka elementów, które skutecznie przeszkadzały mi w realizacji Noworocznych postanowień. Czas niepostrzeżenie przelewa się przez nasze palce. U mnie często wręcz kipiał jak gejzer. Czas przeanalizować miniony rok i uderzyć się w pierś. Oto lista moich najbardziej irytujących rzeczy, które skutecznie odciągały mnie od realizacji celów. I ufam, że nie popełnię tych samych błędów w tym roku. Czego i Wam życzę 🙂

1. Poznaj wszystkie funkcje

Człowiek inteligentny ciągle poszukuje nowych rozwiązań. Tak mawiają i chyba powinienem się cieszyć, że jest we mnie ten ciągły głód odnajdywania nowych rzeczy. Można jednak zapędzić się w nieskończony wir poszukiwań tym samym tracąc czas na to co powinienem zrobić. Mam okropne natręctwo wyszukiwania nowych aplikacji i ciągłego próbowania nowych rozwiązań. Po kilku tygodniach rzucam znalezisko i pędzę szukać kolejnej ofiary. Skutek jest taki, że nie jestem w stanie skutecznie wykorzystać funkcji programu i sprawnie nim operować. Dociera do mnie jedna ważna myśl – znajdź najprostsze narzędzie i poznawaj każdy jego detal. Gdy poczujesz, że czegoś Ci brakuje, znajdź program, który posiada tą jedną, jedyną funkcję. Właśnie z tego powodu rzuciłem rozbuchanego OmniFocus na rzecz Things, prostszego i w moich rękach znacznie skuteczniejszego menedżera zadań. Plan na nowy rok… zaczynam od minimalizmu i poznaję wszystkie ukryte w nim możliwości.

2. Wybierz odpowiednie narzędzia

Kupuj rzeczy, kiedy poczujesz, że brakuje Ci konkretnych funkcji. Nie nabywaj tych narzędzi, o którym myślisz, że ich potrzebujesz. Słowa może zawiłe, ale doskonale oddaje problem, z którym sam mierzyłem się w mijającym roku. Zamiast odpowiednio przeanalizować zadanie i dobrać sprzęt, który jest mi potrzebny, kupowałem na oślep akcesoria fotograficzne-wideo i aplikacje. Mówi się, że najlepiej poznać narzędzia sprawdzając ich możliwości. Trudno się nie zgodzić. Jednak niesie to ze sobą wiele pułapek. Zaczynając od dziury w budżecie, po nadmiar sprzętu, który się kurzy. Co chyba najgorsze w tym wszystkim, to chęć bycia „profesjonalistą” i próba skorzystania ze wszystkiego, co mamy w naszym arsenale. Zamiast przyspieszyć tworzenie treści gwarantuję Ci, że skupisz się na tym, czym i jak przygotowywać materiał co skutecznie zrzuci na drugi plan treści, które chciałeś przekazać i znacznie wydłuży proces twórczy. Niestety, bije się w pierś i stwierdzam, że gadżeciarstwo nie pomagało mi pracy, a wręcz rozpraszało.

3. Rezygnuję z seriali

Kiedyś byłem dumny, że nie mam telewizora i nie spędzam przed szklanym ekranem wielu godzin. To niestety przeszłość, a winę ponosi Netflix, HBO Go, Prime Video i Disney+. W minionym roku miałem okazję obejrzeć wiele fantastycznych produkcji serialowych, które niestety wciągają i zagrabiają znacznie więcej czasu niż stary, poczciwy, pełnometrażowy film. Uśredniając osiem odcinków w serialu po 50 minut daje znacznie więcej „zmarnowanego” czasu niż zwykły film. I nie chodzi mi o to, że był to czas źle spędzony, bo smarkałem w chusteczkę wielokrotnie, obgryzałem paznokcie i razem z bohaterem niosłem jego troski. To wszystko było genialne, ale… w tym czasie, zamiast konsumpcji mogłem tworzyć. Z pewnością nie będę żył w serialowe ascezie, ale jeszcze skrupulatniej będę dobierał tytuły oglądanych seriali.

bledy-2019-kawa

4. Skrolowanie

Ile to razy łapałem się na tym, że piksele na ekranie świecą bez żadnego powodu, a ja jedynie przewijam ekran Twittera. Macie czasem podobnie? Przewijam, czytam nagłówki tłitów uważając, że wszystkie informacje ze świata właśnie pochłonąłem. Powierzchowne zdobywanie wiedzy niestety wielokrotnie mnie dopadało i tłumaczyłem się oczywiście… brakiem czasu. Jednak gdy znów patrzę na swoje poczynania w mediach społecznościowych dostrzegam, że podczas tego skrolowania osi czasu poświęcałem zbyt dużo czasu na „podglądanie innych”: co pili, gdzie byli co zrobili. Zamiast samemu wykonać konkretny plan na liście „do zrobienia”, zerkałem na to co zrobiłeś Ty. Plan na ten rok… żyć mniej życiem innych w internecie.

5. Nie muszę wszystkiego wiedzieć

To nie będzie łatwe. Nic tak nie podnosi ego człowieka w sieci, jak polubienia, przekazania dalej wpisów czy komentarze. Ile jednak razy pisząc, musiałem zaczynać od nowa szukanie myśli, bo na telefonie i Centrum Powiadomień macOS, wyświetlił się dymek z Twittera. Nie sądzę, że ta informacja była warta mojego rozproszenia, a szczególnie gdy tak staram się oszczędzać swój czas – zresztą jak każdy z nas. Nie muszę wiedzieć wszystkiego. Przyjaciele komentujący moje wpisy mogą spokojnie poczekać kilka godzin na odpowiedź, nie sądzę, że ktokolwiek się obrazi. Na szczęście wyłączenie powiadomień to zaledwie kilka kliknięć.

6. Toksyny

Niestety nie jestem hipopotamem. Nie jestem na tyle gruboskórny, aby szpileczki nie kąsały moich uczuć. Mówią, że to wrażliwość, ale dziś, nie jest ona „w modzie”.  To, co inni o mnie mówią pozostaje w sercu. Trudno jest mi przed tym uciec. Chociaż ta cecha nie ułatwia życia to jednak pozwala patrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy. Jednak zbyt długie zatrzymywanie się nad tym, co inni o nas mówią niewiele wniesie do naszego życia. Koniec marnowania czasu na ludzi, którzy chcą wyładować na nas swoje frustracje, leczyć swoje niedociągnięcia i smutki. To, w jakim towarzystwie jesteś (nawet tym internetowym) sprawi po pewnym czasie, że staniesz się tak samo zgorzkniały, a Twoje plany zejdą na dalszy plan. Sam kiedyś byłem szczekającym psem (wie to z pewnością Przemek Pająk – wybacz) skupiającym się na sprawach innych. Kiedy jednak chcemy sami robić rzeczy, energię i czas należy przenieść na pozytywnych ludzi, których jest cała armia wokół nas. Czas posprzątać swoją listę ludzi w mediach społecznościowych. Warto.

7. Analizuj

Mam tendencję do czytania książek i zaznaczania w nich fragmentów. Ile razy jednak sięgałem po wyimki, jakie najbardziej zapadły mi w pamięć? Zdecydowanie zbyt rzadko. Nie ma zatem bazy do przemyśleń, tworzenia nowych celów. I tutaj znów tłumaczyłem się sam przed sobą, że nie ma czasu, trzeba iść do przodu. Bzdura. Ile rzeczy mi umknęło, jak wiele spraw mógłbym zrobić lepiej, gdybym poświęcił temu dłuższą chwilę. Sam sobie nakładałem kaganiec, presję i stawiałem wymagania. Jednak bez analizy tego, co robiłem było tu puste gonienie za rzeczami, które można było zrobić lepiej, przestawić priorytety, aby uzyskać lepszy efekt. W Nowym Roku poświęcam chwilę, abym mógł zaoszczędzić więcej czasu na realizację jeszcze fajniejszych rzeczy. Uporządkowanie myśli w głowie nigdy nie będzie zmarnowanym czasem, chociaż wokół wszystko będzie nam wmawiać, że dopiero za tamtym szczytem będzie to czego szukasz.

Życzę Wam w 2020 roku realizacji większej ilości planów. Niech spełniają się Wasze plany i żebyśmy umieli wyciągać wnioski z naszych porażek.

 

Zdjęcie 1: NeONBRAND on Unsplash

Zdjęcie 2: Tyler Nix on Unsplash

Przemysław Marczyński

Współautor książki "macOS. Proste Poradniki" - www.prosteporadniki.pl. O technologii pisze od ponad 15 lat. Tworzył podcasty o Apple.
Komentarze (9)
L

9 komentarzy

  1. Ebenezer Scrooge

    8. Wylecz się z uzależnienia od elektroniki.

    Odpowiedz
  2. Tomasz Dzierkowski

    Świetnie oddane refleksje nad czasem spędzonym z nowoczesnymi technologiami.

    Pozwolę sobie to dalej udostępniać i rozpowszechniać te zdroworozsàdkowe spojrzenie na życie.

    Odpowiedz
  3. ?

    Coś nie tak jest w pierwszym zdaniu chyba.

    Odpowiedz
  4. Kris

    Dojrzałe. „(…) Plan na ten rok… żyć mniej życiem innych w internecie.„

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *