^
Eksplozia baterii litowej

Nie bawcie się spuchniętymi bateriami litowymi

Jaromir Kopp

29 lipca 2019

Serwisy Apple zlokalizowane w salonach wykonują wiele napraw na miejscu, jednak Apple nie pozwala na naprawę urządzeń ze spuchniętymi bateriami. Wygląda na to, że nie bezpodstawnie.

Balonik pęknie, bateria wybuchnie

Nasze rodzime salony APR, w których znajdują się autoryzowane serwisy, choć jak te w salonach Apple są wyposażone w odpowiednie narzędzia i oczyszczony piasek, też nie mogą przeprowadzać takich napraw na miejscu.

Lit, który jak nazwa wskazuje, jest głównym składnikiem baterii, to metal bardzo reaktywny, czyli palny. Dodatkowo reaguje z wodą, nawet tą zawartą w wilgotnym powietrzu. Podczas kontaktu z nią wynikiem reakcji chemicznej jest dodatkowo palny i wybuchowy wodór.

Właśnie z tego powodu serwisy są wyposażone w pojemniki z oczyszczonym piaskiem. Litu i tym samym baterii litowych, nie można gasić wodą, bo zdecydowanie pogorszy to sytuację. Najlepiej jest zasypać dymiącą lub już palącą się baterię suchym piaskiem.

Zapłon może powstać przy zwarciu z powodu przegrzania (lit topi się przy 180°C) lub podczas przebicia nadwyrężonych powłok ochronnych baterii. Wtedy może dojść do zwarcia wewnątrz lub dostania się wilgoci do wnętrza i ostrej reakcji.

Sami zobaczcie

Jednak najbardziej obrazowy jest film, na którym widać niezły zapłon iPhone’a 5s, którego baterię ktoś usiłował wymienić.

Replacement phone I got exploded in my face the other day. Luckily my work got it on video. from r/Wellthatsucks

Nie bawcie się bateriami!

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii. Lubi programować w Swift i czystym C. Tworzy rozwiązania FileMaker. Prowadzi zajęcia z IT i programowania dla dzieci oraz młodzieży, szkoli też seniorów. Współautor serii książek o macOS wydanych przez ProstePoradniki.pl. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.
Komentarze (0)
L

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *