Select Page

SMS na bogato. Apple będzie wspierał RCS?

SMS na bogato. Apple będzie wspierał RCS?

  • 1
  • 22.01.2019
Jaromir Kopp

Rich Communication Services (RCS), to standard dla sieci telefonii mobilnej, który ma zastąpić SMS oraz kilka innych form komunikacji. Zestawy określonych usług oferowane przez RCS występują pod marketingową nazwą joyn.

RCS, po co nam to?

Najważniejszą cechą usług oferowaną przez RCS jest brak konieczności ich konfigurowania oraz stosowanie jako identyfikator użytkownika, jego numer telefonu. Mają one działać już od pierwszego włączenia telefonu.

Co oferuję RCS (joyn)?

Po pierwsze ma odesłać do lamusa wspomniane SMS i MMS. Zastąpią je chaty 1–1 i grupowe. Do tego pozwoli na przesyłanie plików oraz innych treści takich jak zdjęcia i filmy. Standard obejmuje również połączenia głosowe i wideo oparte o IP, udostępnianie lokalizacji oraz wsparcie dla komunikatów zastępczych SMS, gdy usługa RCS nie może przesłać wiadomości.

Nie macie wrażenia, że to wszystko brzmi znajomo i, że korzystamy z tego od dawna?

Co na to Apple? W zasadzie nie wiadomo. Jednak za sprawą pewnego slajdu z prezentacji, pokazanego na konferencji GSMA RCS w październiku zeszłego roku, a zamieszczonego w serwisie Reddit sprawa rzekomego zaangażowania Apple w RCS wyszła na jaw.

Apple i RCS

Na slajdzie przedstawiono udział urządzeń z iOS w rynku oraz powody, z jakich Apple maiłoby zaangażować się w rozmowy o RCS. Wprowadzenie tych usług przez Apple pozwoliłoby:

  • Ulepszyć obsługę wiadomości przesyłanych przez użytkowników iOS do osób używających innych smartfonów.
  • Spełnić potrzeby operatorów na rynkach o wysokim udziale Apple, którzy wdrożyli lub zamierzają wdrożyć RCS.
  • Przygotować firmę na erę post-2G, post-SMS.

Ponoć operatorzy wywierają nacisk na Apple, aby wprowadziło obsługę profili RCS w iPhone’ach już od jakiegoś czasu.

Czy to dobrze?

Teoretycznie tak, bo może rzeczywiście ułatwić komunikację z posiadaczami androfonów. Jednak są pewne zagrożenia, o których więcej za chwilę.

Smutne jest to, że Apple przespało możliwość przeforsowania swoich standardów. Przypomnijmy, jak Jobs podczas prezentacji FaceTime zapewniał, że w przyszłości będzie to standard otwarty. Jak wiemy, nigdy to nie nastąpiło. Podobnie co jakiś czas pojawiały się plotki o przygotowywaniu przez Apple aplikacji iMessages na Androida. I jak widać, nic z tego nie wyszło.

FaceTime jako otwarty standard

Co Apple chciało zyskać, tak pilnując swoich standardów? Prawdopodobnie miało to skłonić większą ilość użytkowników do przesiadki na iPhone i pewnie trochę skłoniło. U mnie w rodzinie i wśród znajomych iMessages i FaceTime to główny jak nie jedyny sposób komunikacji. Jednak jak widzicie, wiele osób woli niestety korzystać z mniej lub bardziej niebezpiecznych komunikatorów dostępnych na większość platform.

Co Apple straciło, nie otwierając FaceTime i iMessages? Moim zdaniem całkiem sporo. Po pierwsze udostępnienie tych usług wiązałoby się z koniecznością zakładania Apple ID. Wiele osób używających innych platform skusiłaby się na te uważane za bardzo bezpieczne usługi Apple, często pod naciskiem rodziny lub współpracowników. Mając już Apple ID, łatwiej byłoby namówić te osoby np. na Apple Music i inne nowe planowane usługi. A tak, Apple najprawdopodobniej będzie musiało dostosować się do ogólnodostępnych standardów, bo wymuszą to na nim operatorzy i użytkownicy nie mając z tego wyraźnych korzyści.

Nie zgłębiałem technologii i sposobów zabezpieczenia wiadomości, połączeń i przesyłanych treści przez RCS, ale istnieje ryzyko, że będą one łatwiejsze do przejęcia niż te stosowane natywnie w iOS. Pozostaje mieć nadzieję, że nadal Apple będzie wyraźnie oznaczał komunikaty i połączenia realizowane przez inne protokoły.

Działanie funkcji RCS od razu i bez konfiguracji to duża zaleta. Dlatego, jeżeli zyskają one szerokie wsparcie u operatorów i producentów urządzeń, a już jest ono spore, to RCS będzie największym zagrożeniem dla producentów innych komunikatorów, które należy instalować i konfigurować. I to należy wpisać po stornie zalet.

Co z tego wyjdzie, czas pokaże.

O autorze

Jaromir Kopp

Użytkownik komputerów Apple od 1991 roku. Dziennikarz technologiczny, programista i deweloper HomeKit. Propagator przyjaznej i dostępnej technologii, wyczulony na potrzeby osób niepełnosprawnych i starszych. Tworzy w języku Swift aplikacje na platformy macOS, iOS, tvOS oraz systemy bazodanowe FileMaker. Prowadzi zajęcia z programowania dla dzieci i młodzieży. Autor książki o serwerach NAS „Mój QNAP”. Projektuje, programuje oraz samodzielnie wykonuje prototypy urządzeń Smart Home. Jeździ rowerem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poradnik do macOS

Zapisz się

i otrzymuj darmowy magazyn

Witaj w gronie czytelników. Dziękujemy!