„Wszystko już było”. Ten cytat idealnie pasuje do wiadomości o Edge dla macOS. Dziś informacja o planach wprowadzenia tej przeglądarki na inne niż Microsoftu platformy, pojawiła się w notce o opensourcowym projekcie Chromium.

Wracają najgorsze wspomnienia

Choć wiem, że od kilku lat przeglądarka Microsoftu nie jest już przekleństwem projektantów stron WWW, to niestety ta zapowiedź wywołała najgorsze wspomnienia.

Nie wiem, czy pamiętacie, ale był czas, gdy Explorer (vel exploder) był preinstalowaną przeglądarką na Mac OS. Jakimś dziwnym trafem zbiegło się to z zauważalnym pogorszeniem stabilności Mac OS 8. Dopiero po latach, gdy przeczytałem autobiografię Wozniaka „iWoz”, okazało się, że nasze podejrzenia były słuszne. Wozniak doszedł do takich samych wniosków i potwierdził je doświadczalnie, ale nikt z zarządu Apple go nie słuchał. Umowa zawarta z Microsoftem w zamian za dalszy rozwój Office ma Mac OS była ważniejsza od stabilności.

Jednym z elementów „układu” ratującego Apple po powrocie Jobsa, był układ z Microsoftem o wymianie patentowej na okres 5 lat i zaprzestaniu sporów. Dodatkowo Internet Explorer został wybrany na standardową przeglądarkę na kolejne 5 lat (musicie usłyszeć to buczenie na sali, gdy Jobs o tym mówił podczas konferencji), Office na Mac OS miał być rozwijany równolegle z wersją dla Windows (oklaski), a Microsoft zainwestował 150 milionów dolarów w akcje Apple (buczenie), bez prawa głosu (oklaski).

Edge oparty na Chromium w przyszłym roku

Z komunikatu Microsoftu nie wynika, czy wersja na macOS pojawi się równolegle z wersjami na Windows, ale można się tego spodziewać. Wiadomo jedynie, że Edge „na Chromium” ma się pojawić w 2019 roku, a Microsoft twierdzi, że pozwoli to na udostępnienie Edge na innych platformach takich, jak np. jedyna wymieniona z nazwy: macOS.

Choć moje wspomnienia z przeglądarką Microsoftu są bardzo złe, to znajomi zmuszeni do pracy na Windowsie, twierdzą, że Microsoftu odrobił w końcu lekcje i jego obecna przeglądarka radzi sobie bardzo dobrze. Miejmy nadzieję, że wersja na macOS również będzie odpowiedniej jakości.

Na koniec przypomnę, że Internet Explorer na Mac OS był oparty o całkiem inny silnik renderujący strony, niż jego wersja na Windows. To dodatkowo potęgowało chaos i problemy z przeglądaniem stron WWW. Teraz podobne kłopoty są już niemal marginalne i miejmy nadzieję, że tak pozostanie. Większy wybór przeglądarek w tym przypadku, wcale nie będzie czymś złym.

Źródło: Microsoft

Może Cię zainteresować: