Prezentacji nowych słuchawek AirPods spodziewaliśmy się już podczas październikowej konferencji. Niestety Apple nie pokazało ani nowych AirPods, ani przewidywanych już w czerwcu słuchawek wokółusznych pod własną marką. Jednak wygląda na to, że przed świętami jeszcze się uda nadrobić te zaległości.

Nowe modele zarejestrowane w bazie Bluetooth SIG

Z informacji opublikowanych w bazie Bluetooth SIG 1 listopada, dowiadujemy się, że nowe słuchawki AirPods będą miały oznaczenie modelu: A2031 i A2032 oraz że będą zgodne z Bluetooth 5.0. Przy okazji ciekawostka. Nie wiem, czy zauważyliście, że nowe MacBooki Air nadal mają Bluetooth 4,2. Trochę to zaskakujące, choć nie przeszkodzi we współpracy większością urządzeń Bluetooth 5.0. Są one zgodne z poprzednimi protokołami.

Jednak więcej interesujących informacji można wyciągnąć z wniosków o ochronę nazwy zaktualizowanych w urzędach m.in europejskich. Obecny model był zgłoszony w kategorii urządzeń audio i transmitujących dane audio i wideo (class 09). Jednak obecnie Apple rozszerzyło znacznie ochronę. Dodało trzy nowe kategorie.

Class 14 – urządzenia mierzące czas jak zegarki i inne chronometry. To tylko podkreśla, nacisk na współpracę AirPods z Apple Watch, który ma się stać, a w zasadzie tam, gdzie są dostępne modele 3G/LET już się stał, następcą iPoda.

Class 28 – gry i urządzenia do zabawy. To raczej tylko asekuracja. W końcu wiele urządzeń Apple, a zwłaszcza iPhone’y i iPady często służą do rozrywki, a AirPodsy im w tym pomagają.

Class 10 – i tu zaczyna robić się ciekawie. To kategoria urządzeń fitness, monitorujących stan zdrowia oraz wysiłek fizyczny i transmitujących dane biometryczne w tym rytm serca, ruch, spalone kalorie.

I ile znów może to być tylko ochrona w kategorii, gdzie urządzenia Apple są dość popularne, bo często kojarzone z fitnessem i zdrowiem, to w zestawieniu z patentami, które Apple uzyskało już wcześniej, może świadczyć o poszerzeniu funkcji AirPodsów. Apple od marca zeszłego roku ma w portfolio patent m.in. na sensory biometryczne wbudowane w słuchawki.

W patencie nie jest określone, co mogą one mierzyć, dlatego można trochę pofantazjować na ten temat.

Co można z ucha wyszpiegować?

Puls? Tak, ale po co skoro mierzy go zegarek. Zresztą pomiar optyczny wymaga sporo energii, a tej w słuchawkach zdecydowanie nie ma za wiele.

Temperatura? To możliwe, bo jej pomiar często prowadzi się „z ucha”, a sensor jest maleńki i bardzo mało energii potrzebuje do pomiaru. Tylko czy da się z tego wyciągnąć interesujące informacje? Pewnie tak. Przy okazji Withings Thermo straciłby sporo na atrakcyjności, choć on ma odpowiednie certyfikaty, jako urządzenie medyczne.

Oporność skóry? Nie wiem, czy jej pomiar w uchu jest miarodajny, ale gdyby był, to można z niego wyczytać sporo informacji o poziomie stresu, a pośrednio nawet o tym, czy czasem nie zmyślamy (to takie delikatne określenie kłamstwa).

Czy cokolwiek z tych pomysłów będzie zastosowane, okaże się niebawem? Szanse na to nie są wielkie, ale przy ogromnym nacisku na zdrowie i fitness w produktach Apple, bardzo możliwe jest, że choć pomiar temperatury się pojawi. W końcu jego wartości można wprowadzać do aplikacji Zdrowie od początku.

Bardziej prawdopodobne są inne funkcje. Wymienia się, że AirPods dostaną aktywne tłumienie hałasu otoczenia, nowszy układ W2 do transmisji, co jest w zasadzie pewnie z powodu wyższej klasy Bluetooth. Do tego mogą reagować na „Hey Siri” i będą ładowane indukcyjnie.

Jedynie obawiam się, że Apple wprowadzi nowe słuchawki nie zamiast starego modelu, a obok żądając za nowe właściwości jeszcze więcej pieniędzy.

Źródła: mysmartprice.com

patentlyapple.com

patentlyapple.com

Może Cię zainteresować: