Mogliście zauważyć, że lubię używać programów i usług dostarczanych z systemami Apple. To samo dotyczy programów, które możemy za darmo pobrać z (Mac) App Store. Niestety wielu z nas ich nie docenia, czasem za sprawą Apple, bo nie zawsze należycie dbano o swoje dzieła. Ostatnio widać, że to się zmienia. iWork znów wrócił do łask i zyskał bardzo wiele przydatnych funkcji, a iMovie dla iOS otrzymał wsparcie dla Metal i iPhone X. Choć zmiany nie są zbyt spektakularne i były lekko spóźnione, to są ważne.

Po co nam iMovie na wakacjach?

Podczas wypoczynku często chcemy uwiecznić nasze przygody lub inne atrakcje na zdjęciach i filmach. Niestety, często brakuje nam inwencji, aby nasze nagrania przygotować w atrakcyjny sposób. Nie ma nic nudniejszego niż 5-minutowy film, podczas którego tylko chwilami coś się dzieje.

A przecież i na urlopie zdarzają się dni deszczowe, które można lepiej spożytkować, niż przesiadując w barze przy piwie. Zwłaszcza że wszystko, czego potrzebujemy, aby stworzyć superprodukcję filmową, mamy lub możemy mieć przy sobie. Wystarczy iPhone (lub iPad) i iMovie.

Jak się za to zabrać?

Uruchomić iMovie! Program ma dostęp do naszych zdjęć i filmów, ale warto zaznaczyć, że również do tych zapisanych w iCloud drive. Oznacza to, że łatwo dodamy do projektu elementy z naszego komputera. Oczywiście jeżeli mamy włączony w nim iCloud Drive.

Po uruchomieniu iMovie pokaże nam zachowane w nim projekty (jeżeli są). Za pomocą plusa możemy zacząć nowe dzieło. I tu mamy niespodziankę. iMovie posiada dwa tryby pracy: Film i Zwiastun.

Film pozwala na klasyczny montaż klipów, a Zwiastun na wyprodukowanie mniej więcej minutowego filmu, który jeżeli wszystko zrobimy zgodnie z zaleceniami, spowoduje opad szczęki u oglądających. Ponieważ zależy nam na efekcie, skoncentrujemy się na zwiastunach.

W tym trybie Apple przygotował dla nas kilka gotowych scenariuszy na różne okoliczności. Mamy coś odpowiedniego dla opowieści, dla filmów akcji podnoszących poziom adrenaliny, a także scenariusz pod łzawe historie oraz „zapowiedzi” filmów podróżniczych, a nawet horrorów. Na zwiastun i jego superefekt składają się: odpowiednia muzyka, dokładnie rozpisane sceny oraz dobrze dobrane napisy i przejścia.

Przy wybieraniu odpowiedniego motywu naszego „zwiastuna” musimy zwracać uwagę na liczbę osób występujących w filmie. W niektórych motywach nie ma to znaczenia, inne są zrobione konkretnie dla dwóch osób, a w jeszcze innych możemy wybrać od 2 do 6 bohaterów. Po wybraniu motywu iMovie poprosi o uzupełnienie informacji, jak tytuł, kto odpowiada za film itp. W zwiastunach wieloosobowych dodatkowo podajemy dane osób w nich występujących i ich płeć. Odpowiedni algorytm wykorzysta to przy montażu.

Teraz zaczyna się najważniejszy etap. Dostajemy rozpiskę scen, do których musimy dopasować fragmenty naszych klipów. W puste miejsca opisane jako „zbliżenie” „akcja” „krajobraz” „plan średni” „plan szeroki” „grupa” musimy dobrać odpowiedni fragment filmu. Pomagają w tym rysunki objaśniające scenę. Aby osiągnąć dobry efekt, należy trzymać się tych zaleceń i nie kombinować, bo konstrukcja scenariusza rozjedzie się z akcentami muzycznymi, gdy np. w miejscu akcji umieścimy spokojny pejzaż.

Na tym etapie dobrze jest też zmienić napisy z proponowanych na nasze, bardziej pasujące do treści filmu. Tu również dobrze jest sugerować się charakterem podpowiedzi. Poza filmami możemy użyć zdjęć wzbogaconych efektem „Ken Burns” lub nieruchomych. Po wstępnym montażu należy skontrolować efekt. Z pewnością będą potrzebne dalsze poprawki.

Dla uzyskania największego wrażenia można bardzo precyzyjnie wybrać fragmenty filmów (przesunąć ramkę czasową) w edytorze wycinania i włączyć dźwięk z naszego ujęcia (jeżeli wpasuje się w całość). Film możemy upiększyć efektami wideo, spowolnić, przyśpieszyć itp. Choć jesteśmy ograniczeni ramami scenariusza, to nadal mamy bardzo duże pole do popisu.

Jeżeli trzymaliśmy się planu i poświęciliśmy trochę czasu na dobre dobranie scen i ich precyzyjne ustawienie, mamy gwarancję efektu, nawet wśród osób, które słyszały o iMovie. „Zwiastuny” zostały do iMovie wprowadzone jeszcze za życia Jobsa i znany jest fakt, że wymusił on nagranie ścieżek dźwiękowych przez jedną z najlepszych orkiestr ilustrujących filmy. Nagrania odbyły się w Londynie. Wrażenie naprawdę może być niesamowite.

Gotowy film możemy wyeksportować w pożądanym formacie i zapisać w Zdjęciach, Plikach i stamtąd udostępnić lub przesłać od razu do wybranej aplikacji, np. You Tube.

Miłego montowania!

Może Cię zainteresować: