Długo biłem się z myślami jak napisać ten artykuł, nie zaliczam się do grona zagorzałych audiofilów, rozprawiających godzinami o tonacji i basach w głośnikach. Potraktujcie, to proszę jako praktyczną, subiektywną opinię.

Apple w 2015 roku

Zafundowało nam pierwszy krok, w kierunku bezprzewodowej przyszłości, czyli indukcyjne ładowanie Apple Watch’a. Rok później, pokazując AirPods’y a niedawno iPhone’a 8, 8 plus i X. Całość układa się w porządny, logiczny kawałek ewolucji. Dla jasności: zawsze zadowalałem się tradycyjnymi słuchawkami EarPods’ na złączu mini jack 3,5 mm, potem z portem lightning. Spoglądałem trochę nieufnie na bezprzewodowe słuchawki z jednego powodu. Oferowały śmiesznie krótki czas pracy na baterii: do 3 godzin. Apple wchodząc na rynki, zawsze zmienia, reguły gry, tak było i tutaj. Rewolucyjne AirPods’y zmobilizowały całą branżę, pokazując, że można to zrobić lepiej.

Od pewnego czasu, kable zaczęły mi mocno doskwierać. Pracuję w kilku usługach chmurowych, słucham muzyki w usłudze Apple Music. Staram się mocno ograniczać liczbę kabli, w torbie podróżnej stąd dosyć ciekawy eksperyment: zakup słuchawek bezprzewodowych, z procesorem Apple W1.

Mam ten przywilej pracy, w salonie Apple Premium Reseller’a. Na co dzień obcuję, z różnymi ciekawymi rozwiązaniami. Przekonaliście się, że zaliczam się do osób idących pod prąd.

Sprawdzałem, dotykałem i… kupiłem słuchawki BeatsX
Zapytacie dlaczego nie AirPods’y? (choć i tego nie wykluczam). Odpowiedź na to, znajdziecie w kolejnej części artykułu.

BeatsX

Unboxing

W opakowaniu oprócz słuchawek BeatsX znajdziemy komplet instrukcji, wkładki douszne, kabel lightning (tak! Ładujemy je jak iPhone’a) oraz kupon na 3 miesiące bezpłatnej usługi Apple Music. Skorzystają z tego posiadacze Amerykańskiego konta Apple ID. Słuchawki są dostępne w kilku kolorach: białym, niebieskim, czarnym, szarym i srebrnym. Firma Beats współpracuje z team’em Apple, projektując, porządny kawał technologii, dopasowany do potrzeb każdego użytkownika. Dołączone wkładki douszne zapewnią nam maksymalny komfort i znakomitą jakość dźwięku. Ponadto „skrzydełka” zwiększają stabilność lewej i prawej słuchawki. W zestawie producent dołączył dedykowane gumowe etui. Całkiem miły dodatek :)

Pierwsze uruchomienie

Jest banalnie proste. Wciskamy przycisk power w prawej słuchawce. Na naszym iPhone’nie z włączonym bluetooth, pojawi się pytanie, czy chcemy połączyć słuchawki. Następnie zobaczymy komunikat o stanie baterii. Apple zrobiło dobrą robotę za sprawą procesora W1. Raz połączone słuchawki z kontem iCloud, automatycznie pojawią się na wszystkich naszych urządzeniach. Łączenie nigdy nie było tak intuicyjne, jak teraz!

BeatsX

Rozmowy z BeatsX

telefoniczne oceniłbym w skali 1 do 10 na 6. BeatsX to słuchawki dla aktywnych melomanów, chcących mieć święty spokój w środkach komunikacji miejskiej oraz podczas treningów. Założone na uszy izolują nas od wszelkiego źródła hałasu. W pamięci odnotowałem, że jedyne co słyszałem to wibracje podłoża i własne kroki.

Słuchanie muzyki

Apple Music

 

to już next level. Brzmią lepiej niż AirPods’y i Eear Pods’s z lightning. Soczyste i konkretne dźwięki zamienią trening biegowy, w ucztę melomana. Zdały egzamin mobilnego melomana, polegający na odtwarzaniu klasyki jazzu w zatłoczonych środkach komunikacji publicznej.

Brać czy nie brać?

Beats X

Potrzebujesz słuchawek do treningu? Lubisz słuchać dobrej jakości muzyki w środkach komunikacji miejskiej? Śmiało rozważ zakup słuchawek z rodziny Beats, najlepiej z procesorem Apple W1. W przypadku prowadzenia rozmów telefonicznych i formalnego dress codu zamówiłbym AirPods’y.

BeatsX

Plusy:

– Długi czas pracy na baterii.

– Fast Fuel, szybkie ładowanie zapewniające 2 godziny pracy w 5 minut.

– Procesor Apple W1.

– Dobra jakość dźwięku.

– Ładowanie za pośrednictwem portu Lightning.

– Bogaty wybór kolorów.

– Magnetyczne końcówki.

Minusy:

– Pałąk niekiedy bywa mało uniwersalny.

– Słuchawki nie nadają się do rozmów telefonicznych, w trudnych warunkach atmosferycznych (tak przynajmniej twierdziła większość rozmówców).