Dziś opowiemy Wam o technologiach DLNA i AirPlay dzięki tekstowi Marka Teleckiego Wszystko o DLNA i AirPlay. Podobieństwa i różnice z nr 8/2015 Mój Mac Magazynu.

Technologie rozwijają się i starzeją

dziś bardzo szybko, a niektóre rozwiązania — mimo bezspornych korzyści, jakie przynoszą — mają „pod górkę” i zajmuje trochę czasu, nim staną się na tyle popularne, by można je było uznać za standard. Można by godzinami dywagować na temat przyczyn tego stanu rzeczy, ale nie da się ukryć, że często sprowadza się to do kwestii finansowych — czy to w odniesieniu do kosztów wdrożenia technologii, czy ewentualnych zysków bądź innych profitów, które owa implementacja ma przynieść. Kolejna sprawa to umiejętność, skala oraz siła, z jaką twórca rozwiązania promuje je w mediach oraz w połączeniu z przekonanymi i/lub zaprzyjaźnionymi podmiotami. Nie bez znaczenia jest tu również poziom gotowości na asymilację nowej technologii przez konsumentów. W historii nie brakuje „wielkich przegranych” — rozwiązań zbyt mocno wyprzedzających swoje czasy. Lub rozwiązań o ogromnych możliwościach i jednocześnie stopniu komplikacji nie do zaakceptowania przez użytkowników. Wszystko o DLNA i AirPlay.

Wszystko o DLNA i AirPlay. Podobieństwa i różnice

Bezprzewodowa sieć radiowa,

zwana popularnie WiFi to obecnie standard w większości gospodarstw domowych. Wraz z popularyzacją notebooków oraz dostępu do Internetu możliwość pozbycia się kabli i korzystania z pełnej mobilności zyskała na znaczeniu. I tak od grubo ponad dekady możemy cieszyć się z łączności radiowej w naszych przenośnych komputerach. Tak przy okazji warto wspomnieć, że choć WiFi pojawiło się wcześniej,  to podobnie jak z napędem dyskietek — a raczej jego brakiem w pierwszych iMacach z 1998 roku Apple przyczyniło się do upowszechnienia łączności bezprzewodowej podczas prezentacji iBooka w 1999 roku.

Sytuacja WiFi poprawia się również w telefonach komórkowych — w smartfonach jest wreszcie standardem, choć w starszych słuchawkach nadal znajdziemy głównie interfejsy IrDA, względnie Bluetooth.

Gorzej jest  w przypadku sprzętu RTV

Telewizory dorobiły się płaskich ekranów, wysokich rozdzielczości, ledowego podświetlenia, złącz HDMI, obsługi USB, a nawet trzeciego wymiaru, lecz pozbawiona kabli komunikacja — jako standard — jest nadal zarezerwowana dla bardziej zamożnych i wymagających klientów. Na szczęście praktycznie każdy odbiornik określany mianem Smart TV posiada przynajmniej interfejs Ethernet.

Producenci sprzętu chyba nie do końca wiedzieli, jak skorzystać z dobrodziejstw łączności urządzeń w sieci (LAN i WiFi). By zmienić tę sytuację, z inicjatywy firmy Sony powstał Digital Living Network Alliance, organizacja, której zadaniem jest (cytat  za polską wersją Wikipedii):

„uporządkowanie standardów przewodowej i bezprzewodowej sieci komputerów osobistych, elektroniki użytkowej i urządzeń mobilnych w domu i na drodze, aby były w stanie ze sobą się komunikować, stworzenia jednolitego środowiska dla współdzielenia nowych cyfrowych mediów. DLNA skupia się na dostarczaniu struktury wytycznych projektowania opartych na otwartych standardach razem ze świadectwem certyfikacji i logo programu,
aby oficjalnie weryfikować zgodność i współpracę w produktach dla klientów. DLNA jest standardem komunikacji wykorzystywanym przez producentów elektroniki użytkowej dla umożliwienia współdzielenia zasobów multimedialnych w ramach sieci domowej”.

Skoro dziś przechowujemy swoje dane w chmurze, to dlaczego niby wciąż powinniśmy kopiować multimedia na płyty CD czy pendrajwy, by móc je odtworzyć  na sprzęcie HiFi lub zaprezentować na kilkudziesięciocalowym wyświetlaczu w pokoju gościnnym?

Wszystko o DLNA i AirPlay. Podobieństwa i różnice

Technologia DLNA

bazuje na międzynarodowych standardach — protokołach sieciowych Universal Plug and Play oraz UPnP AV. Pozwala na przykład na wyświetlenie zdjęcia z tabletu lub komputera na ekranie telewizora, wydrukowanie zdjęcia z aparatu bezpośrednio na drukarce (z pominięciem PC), odtworzenie pliku wideo z dysku sieciowego w kinie domowym, odegranie utworu muzycznego z telefonu komórkowego  na wieży HiFi czy wreszcie sterowanie tymi urządzeniami z poziomu smartfona.

Wszystko to brzmi pięknie „na papierze”, a czar pryska, gdy się zweryfikuje taki elektroniczny mariaż w praktyce. Mimo globalnego zasięgu — do organizacji przynależy około ćwierć tysiąca producentów (w tym tacy giganci jak: Broadcom, Comcast, Dolby Labs, Intel, Microsoft, LG, Samsung, Nokia oraz oczywiście Sony) — oraz pokaźnego portfolio certyfikowanych urządzeń (ponad 4 miliardy!), nie każdy elektroniczny produkt potrafi dogadać się z innym w sieci. Czasami wystarczy instalacja dodatkowego oprogramowania (jak serwer UPnP AV). Niektóre z urządzeń wspierają możliwości DLNA tylko w ograniczonym zakresie. Jeśli więc planujecie zakupy nowoczesnych techno-gadżetów, chcecie bez problemu je ze sobą łączyć i współdzielić zasoby, zacznijcie od sprawdzenia, czy urządzenia te mają błogosławieństwo organizacji i w jakim zakresie obsługują multimedia. Takie informacje znaleźć można np. w repozytorium certyfikatów. To oczywiście nie wszystko, bo jak można się łatwo domyśleć, programowo wspierana jest głównie platforma Windows, zatem przed podjęciem decyzji warto sprawdzić na stronie producenta, czy oferuje aplikacje umożliwiające współpracę urządzenia z produktami Apple.

AirPlay 

to wbrew pozorom nie to samo co DLNA, choć idea oraz korzyści dla użytkownika są zbliżone. Podobnie jak DLNA, AirPlay wykorzystuje protokoły komunikacyjne i sieciowe, odpowiedzialne np. za autokonfigurację adresów, wykrywanie urządzeń czy wreszcie dostęp do zasobów. Ale Apple polega tu na własnych, opatentowanych i zastrzeżonych rozwiązaniach, takich jak Bonjour, Remote Audio Output Protocol (RAOP), Digital Audio Control Protocol (DACP) czy Digital Audio Access Protocol (DAAP), a transmisja szyfrowana jest kluczem AES.

Technologia AirPlay pozwala na wszystko to, na co pozwala DLNA, oraz na wiele więcej, ale jest ograniczona do ekosystemu Apple oraz garstki urządzeń, takich jak drukarki czy bezprzewodowe głośniki wybranych producentów. Wygląda więc, że zastosowanie DLNA jest bardziej uniwersalne i korzystniejsze dla użytkownika, ale czy na pewno?

Wszystko o DLNA i AirPlay. Podobieństwa i różnice

Po pierwsze

fakt, że nad implementacją AirPlay w niemal wszystkich urządzeniach sprawuje pieczę Apple, a certyfikowani producenci muszą implementować to rozwiązanie, trzymając się ściśle wytycznych, gwarantuje stuprocentową zgodność i maksymalne wykorzystanie możliwości technologii.

Po drugie i ważniejsze

AirPlay obsługuje strumieniową transmisję praktycznie dowolnego medium, w odróżnieniu od DLNA, które jest bardziej zorientowane na plik. Inaczej mówiąc, jeśli odbiornik DLNA nie rozumie formatu pliku, to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że nie zdoła go odtworzyć. Stąd między innymi opcje transkodowania w serwerach DLNA, mające na celu zmniejszenie ryzyka wystąpienia takiej sytuacji. DLNA to w rzeczywistości nie tyle bezprzewodowe odtwarzanie mediów, ile sposób dostarczenia pliku ze źródła do odbiornika.

Dla AirPlay 

nie ma znaczenia, czy chcemy wyświetlić obrazek w formacie JPEG, muzykę w Ogg Vorbis czy wideo w MKV. Jeśli aplikacja na urządzeniu nadawczym potrafi obsłużyć takie medium i wspiera AirPlay — odbiornik też sobie poradzi. Co więcej, możemy wyświetlić obraz z filmu na jednym urządzeniu, a dźwięk odtworzyć na drugim. Chcemy wyświetlić na ekranie telewizora biurko komputera w sieci? Nic trudnego. Chcemy na bezprzewodowych głośnikach odegrać muzykę z serwisu streamingowego — proszę bardzo! Nagłośnić cały dom muzyką z iTunes tak, by rozbrzmiewała w każdym pomieszczeniu — bułka z masłem. Planujemy pograć na dużym ekranie w grę uruchomioną na iPhonie lub iPadzie? Gdy posiadamy Apple TV lub komputer z zainstalowanym serwerem AirPlay, nie stanowi to problemu.

Apple właśnie rozpoczęło sprzedaż kolejnej generacji telejabłka z nowym systemem operacyjnym tvOS. Spodziewam się, że technologia AirPlay oraz protokoły w niej wykorzystane, jeśli nie zostały jeszcze, to będą unowocześniane, by bezprzewodowa komunikacja przebiegała jeszcze sprawniej i jeszcze bardziej magicznie.

Oczywiście strumieniowanie mediów

w technologii DLNA również działa, choć nie jest to aż tak oczywiste, proste, wygodne i bezproblemowe jak w przypadku AirPlay i produktów Apple (np. kiepskie wsparcie dla Push — opcji bezpośredniego wysłania treści do odbiornika AirPlay). Pierwotne założenia standardu DLNA określały, że użytkownik będzie odtwarzać wyłącznie pliki dostępne lokalnie, czyli w urządzeniu, z którego chcemy odtwarzać. Oznacza to, że np. wyświetlenie filmu na YouTube ze smartfona na Smart TV powiedzie się dopiero, gdy na tym pierwszym zainstalujemy dodatkową aplikację (jak np. Twonky Beam).

By zachować względny obiektywizm, należy wspomnieć o innych technologiach strumieniowania multimediów jak np.:

Intel WiDi,

WHDI — Wireless Home Digital Interface,

WirelessHD / UltraGig

Miracast — występujący na rynku pod innymi nazwami, np. Samsung — AllShare Cast, LG — SmartShare, Sony — Screen Mirroring, Panasonic — Display Mirroring,

Google Chromecast.

Niestety, z uwagi na stosunkowo niewielką popularność tych rozwiązań, marginalne wsparcie w dostępnych urządzeniach, a także ich cenę i inne ograniczenia nie uwzględnimy ich w tym porównaniu. Warto jednak śledzić rozwój tych technologii, bo — jak widać — w rozwiązaniach współdzielenia multimediów żaden producent nie wypowiedział ostatniego słowa i nie postawił kropki nad „i”.