^

Amazon Kindle – elektroniczna biblioteka

Przemysław Marczyński

1 września 2010

Lubię gdy w domu jest dużo książek. Sam może nie jestem molem książkowym, ale sama książka zawsze wzbudza u mnie szacunek. Gdy zaglądam do mojej siostry pod Warszawą klimat jej mieszkania jest wyjątkowy. W głównym salonie, przez całą ścianę wije się półka wypełniona pod sufit książkami. Robi to na mnie duże wrażenie. Ciekaw jestem jaka byłaby mina siostry, gdybym wyjął z plecaka czytnik e-książek i powiedział, że drugie tyle upchnę na Amazon Kindle.

Pudełko

Amazon dość szorstko potraktował swoich klientów. Zawsze uważałem, że to Apple jest oszczędne w upszczeniu pudełka makulaturą. Od dzisiaj to Amazon jest w tej dziedzinie dla mnie wyznacznikiem. Obok samego urządzenia znajdziemy tutaj małą (acz ciekawie wyglądającą) broszurkę oraz kabel zasilania. Niestety jak widać na załączonych zdjęciach, wtyczka pasuje do amerykańskich gniazdek. Ku mojej radości ładowanie odbywa się bez problemu przez port USB.

Kindle01.jpg

Kindle02.jpg

Kindle04.jpg

Budowa

Co mnie zaskoczyło, to wymiary urządzenia. Jest cieniutki. iPhone 3GS przy nim to grubasek nafaszerowany landrynkami. Masa Kindla to również duży plus urządzenia. Trzymanie go nawet jedną ręką przez dłuższy czas nie będzie powodować skurczu mięśni. Sam plastik z jakiego wykonano sprzęt jest bardzo wysokiej jakości. Nie ma tutaj żadnych trzasków czy uginania się obudowy podczas codziennego użytkowania. Tył obudowy jest lekko podgumowany. Kindle po prostu świetnie leży w dłoni. Już dawno nie widziałem tak dobrze spasowanego urządzenia. Na spodzie znajdziemy gniazdo portu USB, słuchawek oraz przycisk włączania i regulacji głośności.

Kindle10.jpg

Kindle12.jpg

Kindle13.jpg

W działaniu

Samo menu nie zachwyca. Prosta lista, na której możemy tworzyć kolekcje (coś w rodzaju folderów do grupowania książek). Mi na myśl przywołało to system MS DOS. Przyzwyczajony do kolorowego iPhone`a poczułem się troszkę dziwnie. Również brak dotykowego ekranu pozostawia niemiłe wrażenie. Apple chyba nas zbytnio rozpieściło w sposobie obsługi urządzeń. Po menu poruszamy się czterokierunkowym przyciskiem. Znajduje się on po prawej stronie czytnika, więc osoby leworęczne mogą czuć lekki dyskomfort. Samo pisanie na klawiaturze jest bardzo wygodne. Lekko wypukłe przyciski dobrze są wyczuwalne pod palcem. Ja mam dość grube paluszki, a nie udało mi się przypadkowo wcisnąć dwóch klawiszy na raz. Na bokach czytnika mamy przyciski do przewijania stron. Tutaj kłopot prawo i leworęcznych użytkowników znika. Kindle po obu krawędziach ma umieszczone bliźniacze guziki.

Kindle07.jpg

Kindle08.jpgKindle09.jpg

Kindle automatycznie łączy się z naszym kontem na Amazon.com i dostarcza poprzez sieć Wi-Fi książki na nasze urządzenie. Oczywiście sklep z książkami mamy również w czytniku. Wystarczy gruby portfel i lektury starczy na długie miesiące 😉 Z każdego miejsca cofniemy się do głównego menu przyciskiem Home. Zaś dostęp do funkcji takich jak dodawanie zakładek, notatek czy opisy książki zawsze po wybraniu przycisku Menu.

Czytamy

Powiem krótko. Ekran E-Ink (elektroniczny tusz) jest rewelacyjny. Spodziewałem się czegoś znacznie słabszego. Czcionki wyraźne, bez poszarpań jakie często zostawia druk na papierze gazetowym. Nie można również powiedzieć, że czytnik słabo wyświetla obrazki. Ja jestem pozytywnie zaskoczony (zobaczcie wygaszacz ekranu z ptaszkami na zdjęciu poniżej). Czytanie nawet przy lampce rzucającej bezpośrednie światło na czytnik nie stanowi problemu. I to jest chyba najmocniejsza strona Kindle nie licząc zasobów książek jakie ze sobą niesie internetowy sklep przygotowany dla tego urządzenia. Podczas lektury możemy zawsze dodać notatkę do zaznaczonego fragmentu lub zaznaczyć wirtualnym markerem interesującą frazę.

Kindle19.jpg

Co ciekawe Kindle jest wyposażony w słownik Oxford Dictionary of English, z którego możemy korzystać podczas czytania. Wystarczy kursorami wybrać wyraz, aby opis słowa został wyświetlony nad tekstem. Fantastyczna, genialna metoda uczenia się angielskiego. Dla mnie BOMBA! Jeśli uraczy nas jakaś myśl. to z łatwością podzielimy się nią ze światem dzięki Twitterowi bądź Facebookowi.

Kindle16.jpg

Kindle17.jpg

Kindle18.jpg

Kindle21.jpg

Mamy możliwość kontrolowania wielkości liter oraz położenia tekstu (niestety obracanie Kindlem nie obraca ekranu jak znamy to z iPada). Pod przyciskiem „Aa” znajdziemy również dopasowanie odstępów miedzy wierszami i ilości wyrazów w wierszu.

Coś na minus? Znajdzie się. Gdy pierwszy raz zacząłem przekładać wirtualne kartki w Kindle myślałem, że to jakiś błąd ekranu. Jednak po chwili okazało się, że E-In ma wadę. Słabo odświeża zmiany obrazu. Zmieniając stronę ekran delikatnie zamigocze. Zresztą to samo tyczy się na przykład przeglądania stron internetowych. Po kilkunastu minutach nie zwracam już na to uwagi, ale efekt jest dość mizerny. Druga sprawa to przeglądanie plików PDF. Pomimo tego, że Amazon stara się nam uprzyjemnić ich przeglądanie jak może, to jednak odnotowałem problemy z wizualizacją. Książki dostosowane pod Kindle mają odpowiednią szerokość wierszy więc czyta się je fantastycznie, tutaj jednak musimy przeciągać stronę na prawo i lewo. Czytnik nie potrafi sam zawijać wierszy… niestety.

Czytanie to nie wszystko

Kindle potrafi również odsłuchiwać książki audio. Na tylnej ścianie czytnika mamy dwa głośniczki, które zupełnie dobrze dają sobie radę z głosem lektora. Eksperymentalnie wprowadzono również przeglądarkę internetową oraz odtwarzacz MP3. Jak odtwarzanie muzyki sprawdza się bez problemów, to już nie mogę powiedzieć tego o przeglądarce. Strony wyświetlane są całkiem poprawnie, ale jeśli chodzi o nawigację, to mi będzie ciężko się przestawić. I tutaj znów trafiam na swój syndrom iPhone zapominając ciągle, że Kindle nie ma ekranu dotykowego. I wspomniane wcześniej niedociągnięcie szybkości odświeżania ekranu. Podczas przesuwania strony witryna staje się nieczytelna i dopiero po chwili możemy zabrać się za zgłębianie jej treści. To raczej nie jest narzędzie do surfowania w sieci. Chociaż z braku innego urządzenia, będziemy mogli przeglądać sieć. Niezbyt wygodnie, ale zawsze.

Kindle20.jpg

Na koniec

Zacznę od tych złych stron urządzenia. Nie wspominałem o tym wcześniej, ale Kindle o dziwo potrafił mi się już kilka razy zrestartować. Niewątpliwie czeka na jakąś aktualizację oprogramowania, bo stabilność tego produktu może niemiło zaskoczyć. Ceny książek w sklepie Amazon, również nie są niskie. Wydawać by się mogło, że elektroniczna pozycja powinna być znacząco tańsza od papierowej. Mi się natomiast zdarzyło widzieć droższe książki na Kindle od standardowych. Smuci również fakt, że dla naszej lokalizacji nie mamy możliwości pobierania darmowych egzemplarzy (tylko USA). To boli, bo kilka pozycji bym sobie przygarnął. Brakuje również jakiejś aplikacji, która ułatwiłaby zarządzanie książkami po podłączeniu do komputera. Wiem, że trudno sobie wyobrazić i włożyć 3500 książek w to urządzenie, ale jednak. Łatwiejsze dodawanie plików muzycznych czy PDFów. Amazon musi o tym pomyśleć. Kindle nie jest na pewno urządzeniem dla gadżeciarza. Rozczaruje się brakiem kolorowego ekranu, surowym interfejsem oraz brakiem mobilności internetowej na takim poziomie jakie zna z urządzeń tego wieku. To produkt skierowany w zupełnie innym kierunku.

Pomimo tych niedomagań, Kindle jest czytnikiem e-booków w czystej postaci. Czytelnik ma czytać, a nie zachwycać się wyskakującymi obrazkami i animacjami. To urządzenie wręcz dla mola książkowego, pozwalające robić notatki, zakładki do analizy tekstu. Zawsze uważałem, że jeśli książka to tylko papierowa. Dziś chyba muszę to przełknąć, bo ekran Kindle do złudzenia przypomina mi pismo drukowane. Tak, praktycznie czuć zapach kartek. Gdy do tego dokładam jakość wykonania urządzenia to muszę stwierdzić, że jeśli kiedyś wyobrażałbym sobie czytnik prasy elektronicznej, to właśnie Amazon je wyprodukował. Nie wspomnę nawet o bibliotece z ponad 670 tysiącami książek. WOW!

 

Witryna Amazon Kindle – KLIKNIJ

 

Przemysław Marczyński

Współautor książki "macOS. Proste Poradniki" - www.prosteporadniki.pl. O technologii pisze od ponad 15 lat. Tworzył podcasty o Apple.
Komentarze (8)
L

8 komentarzy

  1. elrobsono

    Witaj Przemku,
    Cieszę się, że zdecydowałeś się na zakup Kindle i opisanie tego doświadczenia. Dzięki temu zaoszczędziłeś mi ponad 100 euro 😉
    Również rozważałem zakup Kindle, ale ceny książek skutecznie mnie odstraszają. Wielkim minusem Kindle jest obsługiwanie tylko formatu Amazon. Nook pod tym względem jest lepszy, ale przegrywa na pozostałych frontach. Dlatego właśnie wstrzymam się jeszcze z zakupem e-readera.
    PS. Bardzo dziwne, że nie możesz pobrać darmowych egzemplarzy – ja w Hiszpanii nie mam z tym problemów – testowałem Kindle na iPhone.

    Odpowiedz
      • elrobsono

        Hmm, mnie się jakimś cudem wyświetlają darmowe pozycje i mogę je nabyć za 0,00$. Adres przypisany do konta mam hiszpański, podobnie jak kartę. W Kindle wchodzę w „Get Books” potem „Kindle Best Sellers” i np. na 4 pozycji jest za darmo Sherlock Holmes.

        Odpowiedz
  2. Marioosh

    Witam,
    Również przymierzam się do zakupienia tego urządzenia, ale na dziś są wyprzedane. Dziękuje się za podzielenie uwagami. Jednak ciągnie mnie do e-readera bo dużo podróżuję, a chciałbym mieć te wszystkie moje książki przy sobie. Poza tym fajnie jest porobienie sobie notateki zakładek. Co do darmowych książek, wiem, że można przerobić różne formaty na format kindle’a i potem wgrać je na urządzenie. Ciekawi mnie tylko jedno, jest jakieś wyszukiwanie przeszukujące bibliotekę lub chociaż własne notatki?

    Odpowiedz
  3. kaspeed

    Posiadam i polecam. Żaden iPhone ani iPad nie da tego komfortu czytania a do tego przecież kindla zrobiono. W sieci jest wiele polskojęzycznych pozycji które można przesłać po kablu lub bezprzewodowo na czytnik. Do przesyłania bezprzewodowego i konwersji innych formatów do kindlowego proponuję calibre – http://calibre-ebook.com spisuje się świetnie. Książki – darmowa klasyka po polskiemu np na stronie bookini.pl oprócz tego feedbooks.com, gutenberg.org itp.

    Odpowiedz
  4. auriga

    A czy sprawdzaliście czy da się (rozumiem, że korzystając z jakiegoś konwertera) kupować e-booki w polskich sklepach i wrzucać je na kindle? Nie darmowe, nie próbki, tylko pełne płatne wydania?

    Odpowiedz
  5. Cecht

    Da się.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.