polskamak.gif

Kiedyś każdy będzie weryfikował, jakie korzyści płyną z jego pracy. Nie omija to blogerów. Chociaż na początku zawsze z zapałem, to po miesiącu, dwóch pisanie na stronie staje się coraz bardziej uciążliwe. Ci bardziej zawzięci przetrwali rok. Po dwóch latach, blog staje się narkotykiem i nawet jeśli chcą z niego zrezygnować, to i tak im się nie uda. Będą robić przerwy, będą tęsknić za pisaniem, będą pisać. Ale i oni w pewnym momencie zweryfikują bagaż wkładanej pracy. Ostatni czas naszej blogosfery przypomina rewolucje, która zamiast podążać ku zmianom na lepsze niesie destrukcję i wymieranie autorów. Powodów jest… każdy ma swoje.

Wymieranie

Jeśli nie znasz języka angielskiego i używasz komputerów Apple chyba zauważyłeś, że ta garstka witryn, które mają za sobą jakąś historię zaczyna łapać czkawkę.

Od jakiegoś czasu Paweł Nowak, zamienił AppleBlog w kanał Twittera gdzie zamieszcza krótkie informacje. Oczywiście cieszy się wzrostem oglądalności, ale powiedzmy sobie szczerze, to już nie blog, to już nie strona z nowinkami, to jedynie kanapka z cienko posmarowanym  masłem informacji. Nie należę do widzów AppleBlog TV. Jednak bez wątpienia, ten program był znany i lubiany. Jeśli nie wiecie, już go nie ma. Zastąpił go Geek Show. Bosze…. Geek Show tak. Nie Apple Show, nie Jabłko Show tylko Lans Show. Zerknąłem, widziałem. Chłopaki mają potencjał, robią to zwinnie fajnie i krótko. Jednak pytam… gdzie jest Apple? Czyżby przebranżowienie i niewielkie profity z tematu Apple w Polsce musiały zabić AppleBlog? Wystarczy przeczytać komentarze pod pierwszym odcinkiem, aby zobaczyć, co MacUserzy sądzą o nowej odsłonie podcastu (wideocastu). Miała być zmiana, ale nie aż tak drastyczna. Widać łatwiej jest znaleźć sponsorów, gdy mówisz nie o Apple. Nowy, śliczny laptop MSI na biurku prowadzących wyjaśnia wiele. Czekam teraz na zmianę nazwy strony na PC Blog.

Blog Fotogenia tęsknię za tobą! Bartosz Skowronek wyraźnie pauzuje. W moim odczuciu człowiek, który potrafił pisać o jabłkach i w którego tekstach czuć było wyraźnie utartą sympatię do tej firmy, przestaje pojawiać się w sieci. Coraz rzadziej, z krótszymi felietonami. Coś pękło między Bartkiem, a Apple. Nie wiem, czy sympatia do firmy zaczyna wygasać, czy to nawał pracy dopełnia dzieła.

Konsolidacja tęgich głów zazwyczaj sprzyja popularyzacji witryn. Tak też się stało z Przemkiem Pająkiem i jego ekipą. Zbudowali Spider`s Web, w moim odczuciu to jeden z ciekawszych projektów, które pojawiły się w ostatnim czasie. Jednak to nie jest strona o Apple. Witryna prawi o wszystkim co dzieje się w IT. Nie ma tego Applowego zęba, tego co lubimy czyli informacji TYLKO o jabłkach. Ci Panowie mają dużo szczęścia, bo piszą “profesjonalnie”. Potrafią żyć z pisania i jest to część ich pracy. Ten profesjonalizm może czasem przytłoczyć, a teksty mogą zostać źle strawione. Jest to po części samotna wyspa, która nie posiada Blogrolla, czyli miejsca na odnośniki stron bratnich. Ciężko więc mówić o tym, że tworzy ona pewną społeczność wspierających się stron Makowych. Kiedyś zadałem pytanie Przemkowi o odnośniki. Pozostało niestety bez odpowiedzi.

Moje Jabłuszko to nasz jedyny miesięcznik o Apple. Nie dawano mu szans na przetrwanie. Biorąc udział w tym projekcie nie spodziewałem się, że tak się rozwinie. Po roku pisania, pojawiły się nadzieję, że może uda nam się otrzymywać wynagrodzenie. Przyszły nawet rozważania nad zostawieniem pracy i skupieniu się tylko na pisaniu. Jeśli oczywiście będzie można zarobić. Próby redakcji nie były jednak udane. I tak mamy miesięcznik  z ponad 2 letnim doświadczeniem, który ciągle się rozwija, ma zaskakująco dużą objętość, spore grono czytelników  i zdecydowanie zbyt mało reklam. Jak długo pismo będzie w stanie dostarczać informacji na poziomie bez wynagrodzenia? MJ jest dla mnie przykładem tego, że Polak potrafi, nawet dla samej idei.

Dlaczego?

No właśnie. Dlaczego coraz więcej stron przechodzi na informacje z ogólnego świata IT? Czyżby Apple było tak mało popularne czy może już wyrobiona pozycja autorów, wymaga od nich dotknięcia innych przestrzeni. Popularność. To chyba jedna z przyczyn, która zaczyna eliminować autorów ukierunkowanych na Maki. W miarę jedzenia apetyt rośnie, a smak jabłek staje się już nudny. Gwiazdy świecą lepiej gdy patrzy na nie więcej oczu. Co zatem można zrobić, aby światło sławy spływało na głowy większej ilości słuchaczy. Pisać o PC.

Trudno nam przyznać, że inni potrafią pisać równie dobrze lub lepiej niż my. Marzy mi się scena Makowa bez podziałów, bez narzekania na siebie, bez robienia świń. Jednak cena popularności, jest często ważniejsza, niż wspieranie innych. Właśnie brak wspierania się na wzajem w blogowym świecie nas wykańcza. To ja byłem pierwszy z informacją o aktualizacji Mac OS X, nie to ja napisałem dłuższą recenzję, nie to u mnie jest lepszy konkurs…. Nasze Ego nas zjada. Dziękuję tutaj Wojtkowi z Makowe ABC i Dominikowi z MJ. Panowie, z Wami Makowe życie staje się prostsze.

Zazwyczaj blogowanie to zajęcie wieczorne. Tuż po pracy siadam do pisania i po ogarnięciu spraw rodzinnych wymykam się wieczorem do komputera. Czasem w pracy coś uda się sklecić. Trudno jednak po “mocnym” dniu być efektywnym. Pamiętam nawet, że kiedyś wstawałem o 6:00 aby móc przed wyjściem coś naskrobać. Jednak przy moim tempie życia, takie postanowienia szybko wygasły. Inni mają podobnie. Studenci-zapaleńcy teoretycznie mają więcej czasu, jednak nie przypominam sobie, abym na Politechnice się nudził. Trudno być bloggerem gdy musisz utrzymać rodzinę. Brak środków i korzyści finansowych, chociażby do utrzymania serwisu również skłania wielu do porzucenia zajęcia redaktora.

W Polsce jest jedna firma, która zajmuje się sprzętem Apple – iSource/iSpot. To, że robimy im DARMOWĄ reklamę chyba nie jest wpisane nigdzie w notatki strategii marketingowej. A to dziwne, bo odwalamy kawał doskonałej roboty. Jednak, cóż z tego, jeśli nie ma potrzeby walki o klienta. Po co iSource ma się troszczyć o dobre relacje z autorami, jeśli to niczego nie zmieni. I tak sprzedadzą komputery z jabłkiem. Bo wiedz czytelniku, że wszystko co się pojawia w Polsce z logo jabłka przechodzi przez ręce tej firmy. Wszystko jest doskonale, gdy bez podnoszenia głowy piszesz. Jednak chcąc otrzymać wsparcie wszyscy milczą. Ostatnio szykowałem się do zakupu komputera i wysłałem prośbę o zniżkę na kupno sprzętu. Informacja pozostała bez odpowiedzi. I to jest właśnie współpraca.

Patrząc w przyszłość

Widzę nowych ludzi, którzy otwierają swoje strony. Jednak budowanie pazura do pisania oraz wytrwałości nie jest już takie proste. Widzę nielicznych, którzy przetrwają, bo wierzą, że warto. Jednak ich euforia z pisania jest mniejsza. Gdzieś we mgle dostrzegam Apple, która będzie troszczyć się o autorów stron internetowych. Dostrzegam prężny organizm, który wspiera innych… i proszę mnie nie budzić.