^

LittleSnapper – zachowaj interesujące witryny

Przemysław Marczyński

17 grudnia 2008

LittleSnapper-Icon.gif

Nowe dziecko twórców doskonale znanej aplikacji Rapidweaver pojawiło się na rynku. Jeśli mieliście kontakt z tym świetnym program do tworzenia witryn internetowych, to wiecie, że ta ekipa nie robi kiepskich aplikacji. Potwierdziła to wypuszczając LittleSnapper.

LittleSnapper to program dzięki któremu będziemy mogli w błyskawiczny sposób robić zrzuty ekranu stron internetowych i naszego pulpitu. Jednak największy nacisk położona na witryny, które w dobie WEB 2.0 i Flasha tętnią kolorami i mogą stać się nie małą inspiracją dla grafików. Też z takim założeniem pojawił się ten program. Aby nie ominąć nic, co przykuło naszą uwagę podczas przeglądania sieci. Sam, aby umieścić grafikę na MM, szperam po różnych witrynach. Teraz będzie to znacznie łatwiejsze.

LS1.png

Interfejs programu jest bardzo dokładnie wykonany. Grafiki albumów i narzędzi nie były robione na szybko. Wszystko działa bardzo sprawnie i bez zadyszki.

Oprócz możliwości przeglądania kolekcji grafik, mamy sposobność wprowadzania drobnych modyfikacji zdjęć. Poczynając od rozmycia po dodawanie opisów, strzałek, linii i okręgów.

LittleSnapper2.png

Rozbudowany sposób katalogowania zrzutów ekranu ułatwi nam odnalezienie potrzebnej grafiki. Obrazki możemy łączyć w kolekcje, które następnie będziemy mogli segregować w folderach. Nie zapomniano o funkcji inteligentnych teczek z dużym zasobem kategorii wyboru. Do każdego zrzutu ekranu możemy dodać opis wraz z użyciem odpowiednich tagów. Najlepsze ujęcia ocenimy w pięciostopniowej skali gwiazdkami aby móc je szybko odszukać.

Aby jeszcze bardziej ułatwić nam zapisywanie grafik z witryn internetowych, LittleSnapper posiada wbudowaną przeglądarkę opartą na silniku WebKit.

Kupując program otrzymamy również dostęp do usługi QuickSnapper. Dzięki niej łatwo i szybko udostępnimy naszym znajomym i współpracownikom zdjęcia. Również błyskawicznie będziemy mogli przesłać zdjęcia na nasz serwer FTP oraz na konto Flickr.

W mojej opinii to pozycja obowiązkowa dla wszystkich zajmujących się grafiką. Przy cenie 39 dolarów staje się już mniej łakomym kąskiem dla użytkownika domowego, który również doceni walory programu. Zachęcam do pobrania wersji testowej. Warto zobaczyć jak sprawuje się aplikacja wykorzystująca Core Animation.

Witryna LittleSnapper – http://realmacsoftware.com/littlesnapper/
Cena – 39 dolarów

Przemysław Marczyński

Współautor książki "macOS. Proste Poradniki" - www.prosteporadniki.pl. O technologii pisze od ponad 15 lat. Tworzył podcasty o Apple.
Komentarze (7)
L

7 komentarzy

  1. Remik_K

    Program jest super. Bylem zapisany do beta testerow i jak tylko dostalem info, ze program juz jest wzialem sie za testowanie. Zgadza sie wszystko co piszesz.Jesli natomiast chodzi o uzytkownikow, ktorym wystarczy cos mniej zaawansowanego to z czystym sumieniem polecam Evernote.Dziala podobnie a jest free i do tego mozna miec go tez na iPhona.

    Odpowiedz
  2. Remik_K

    A do tego mozna robic notatki z iSight. Wiec jesli o funkcjonalnosc to tez nic mu nie brakuje. Chodzi mi o Evernote oczywiscie. p.s. Moze jakies porowanie tu na blogu bys zrobil?

    Odpowiedz
  3. Sabat

    Program jest tym czego potrzebuje (zawodowo zajmuje sie krecja). Ale widze problem – pierwszy to definiowanie – a wlasciwie bledne definiowanie stron Flashowych – kazdy websnaps – z takiej witryny jest czarny… Moze to kwestia wersji DEMO – bo jeszcze nie kupilem pelnej… Mieliscie taki problem?

    Odpowiedz
  4. P. Marczyński

    @Sabat, ale z Twoją witryna LS nie radzi sobie za dobrze 😉

    Odpowiedz
  5. makojad

    @Sabat: Mac i Flash? 😉 Sabat, widziałeś kiedyś makową stronę albo aplikację, która wykorzystuje się tę technologię? Nie powiem, jest parę ciekawych stron we flashu (Twoja mi się podoba), ale najczęściej by je obejrzeć trzeba zatkać uszy i mieć dużo cierpliwości, bo wiatraczki wyją niemiłosiernie, a liczba klatek na sekundę maleje wprost proporcjonalnie do gęstości animacji. 😉
    @P.M. Jedynie z powodu aplikacji takich jak ta żałuję, że jeszcze mam 10.4, bo z wszystkich innych powodów (stabilność) nie mam na co narzekać.

    Odpowiedz
  6. P. Marczyński

    @makojad no właśnie to te aplikacje mnie popchnęły do zakupu Leo. Bo w zanadrzu jest jeszcze kilka perełek. Kolejna wkrótce 😉

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.